Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
172 posty 405 komentarzy

Co nam niesie los?

Docent zza morza - Ostrzegam - powielanie kremlowskich majaków akceptuję tylko z dopiskiem "jako rosyjski agent wpływu" - inaczej wypad. O ich metodach, chwytach i argumentach - patrz: http://prognozydocenta.salon24.pl/630598,jak-sobie-radzic-z-ruskim-trollem

Polska racja stanu koliduje z francuską

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wbrew pozorom wszystko nas dzieli i bardzo niewiele łączy z Francuzami - i dlatego spodziewajmy się dalszych konfliktów i połajanek.

Wypadałoby pogratulować Rotszyldom - po przejęciu bardzo dawno temu kontroli nad pieniędzmi Francji, skutkującym cichym przejęciem kontroli nad francuskimi politykami - po raz kolejny mogą się cieszyć ze zwycięstwa swojego kandydata - ale tym razem te zakulisowe powiązania chyba troszeczkę przebiły się do świadomości Francuzów.

Vive la France!

Vive le President!

Vive la Republique!

[ dopóki jeszcze istnieje ;-) ]

Ale co ten wybór może oznaczać dla naszych wzajemnych stosunków?

Obawiam się, że nic dobrego...

Bo Francja zawsze traktowała nas bardzo instrumentalnie i w najlepszym razie była gotowa "walczyć do ostatniego Polaka"

=> Francuz - Polak - "dwa bratanki"?

Ta wrogość Francji uwarunkowana jest geopolityką i ma wielowiekową tradycję - i niekiedy powstawało u nas jej mniej lub bardziej wpływowe stronnictwo dworskie, ale to Francja tradycyjnie i systematycznie finansowała Szwecję, co m.in. doprowadziło do dwóch katastrofalnych inwazji na nasz kraj - Potopu w latach 1655-57 oraz podczas Wojny Północnej 1702-1709 (ta ostatnia tak zdewastowała ziemie polsko-litewskie, że już wtedy faktycznie utraciliśmy suwerenność i podczas Sejmu Niemego w roku 1717 Rosja mogła dyktować nam, ile wojska możemy posiadać - maksymalnie 24 tysiące wobec 200 tys. armii rosyjskiej; a do rozbiorów doszło, gdy próbowaliśmy wyrwać się z niemocy, ale reformy te zniszczył sojusz Berlina, Sankt Petersburga i Wiednia).

Bo wiek XVIII to była już tylko rozłożona w czasie agonia Rzeczypospolitej - a I rozbiór był fetowany m.in. przez sowicie opłacanego przez Katarzynę Wielką Woltera:

„Najokropniejszy rząd o jakimkolwiek historia wzmiankowała. To starożytny rząd feudalny w całej swojej ohydzie”. (...)

Kilka lat wcześniej Wolter w następujący sposób pisał o wkroczeniu armii rosyjskiej na terytorium Rzeczypospolitej pod pretekstem ochrony innowierców: „Jest [armia rosyjska] pierwszą tego rodzaju, odkąd świat istnieje, jest armią pokoju, która służy jedynie po to, aby wspierać prawa obywateli i zastraszać prześladowców”. Sama caryca Katarzyna II doczekała się następującej „modlitwy” z jego strony: „Ciebie, Katarzyno, chwalimy, ciebie, o pani, wyznajemy”. 

=> Wolter o Polsce

Wielką szkodę wyrządzały nam wtedy opinie tego największego ówczesnego Europejskiego Autorytetu, mącące w głowach europejskim dworom i bezpośrednio wspierające ruskie, pruskie oraz austriackie bagnety - a szczególnie Rosja doceniała wartość dobrego pijaru i umiejętnie sypiąc złotem (lub obdarzając sobolami) już wtedy wiedziała, jak kupować sobie zachodnią przychylność... I niewiele się pod tym względem zmieniło na przestrzeni wieków:

=> Jak Kreml kupuje dziś francuską miłość

"250 lat temu Wolter wychwalał Katarzynę II, nazywając ją „Gwiazdą Północy” i „rosyjską Semiramidą”. Dziś Gerard Depardieu wychwala Władimira Putina i rosyjską demokrację.

Jednak pewien francuski medyk, doktor Poissonier, podróżując po Rosji w czasach Woltera, ze zdumieniem zaobserwował, że tamtejsza rzeczywistość rażąco różni się od zapewnień autora Kandyda. Gdy mu o tym powiedział usłyszał w odpowiedzi: „Drogi panie, przysyłają mi stamtąd w prezencie takie wspaniałe futra, a ja jestem wielki zmarzluch…”

=>  Wolter, Depardieu, futra i podatki

Jak w soczewce skupiają się we francuskim podejściu do nas dwie kwestie - ich szukanie na wschodzie przeciwwagi dla potęgi Niemiec oraz skala przekupności elit francuskich. Podziwu godna jest też ich antypolska konsekwencja.

Bo racja stanu Francji niezmiennie sprzeczna jest z polską racją stanu - i doskonale widać to poprzez pryzmat Unii Europejskiej.

image

 

 

 

  FRANCJA POLSKA
Przyszłość Europy Jednolite i totalitarne państwo zarządzane wg. pryncypiów "Manifestu z Ventotene"  z Brukseli - likwidacja państw narodowych "Europa Ojczyzn" - luźna forma współpracy suwerennych państw narodowych
Suweren "Wielki Wschód Francji" - loża kontrolowana przez Rotszyldów (wśród jej członków znajdziemy m.in ojców założycieli III RP - Geremka i Michnika)

Naród polski - wg. PIS

Wielki Wschód Francji - wg. opozycji totalnej

Formy współpracy Jak Francja bogaci się dzięki interesom robionym w Polsce - to b. dobrze;  ale jak Polska i polscy pracownicy odnoszą korzyści - to b. źle Zupełnie odwrotnie
Fundusze europejskie

Francuscy rolnicy największym beneficjentem unijnych subwencji - w roku 2016 otrzymali 15 mld euro

Obawa, że po Brexicie pula do podziału stanie się mniejsza

Bezpośredni rywal Francji - roczna dotacja 15 mld euro

To są fundamentalne sprzeczności nie do pogodzenia - i pogłębienie konfliktu polsko-francuskiego jest w zasadzie kwestią czasu, a pretekstem może okazać się jakikolwiek "bzdet" - dziś jeszcze w ogóle nie brany przez kogokolwiek pod uwagę.

Bo Francja "entuzjastycznie" wciela dziś w życie postulaty swego suwerena - sterującego krajem od czasów rewolucji francuskiej, a Europa ma się po prostu stać prowincją Nowego Porządku Swiata (NWO).

image

Wyraźnie widać, że "postępowa" polityka francuska krok po kroku zmierza do realizacji tych wytycznych:

Jedna Religia

(New Age + "tolerancjonizm")

- "To Ty jesteś Bogiem" + multikulti + promocja dewiacji osłabiających rodzinę

Jeden Rząd

- w Brukseli

Jedna Gospodarka i Jeden Pieniądz

- strefa euro

I jak taka Francja ma się dogadać z Polską prezentującą tradycyjne, b-a-a-a-a-a-rdzo nienowoczesne i całkiem sprzeczne wartości...?

Jedno pytanie - kto dzisiaj jest bardziej "europejski"...?

Ten kto niszczy korzenie tej unikalnej cywilizacji, czy ten kto się do nich odwołuje?

Dobrze chociaż, że Francji wybrano E. Macrona na prezydenta - to i oś sporu będzie bardziej wyrazista i mniej czasu będziemy tracić na tematy zastępcze i sprawy drugorzędne...

P.S. Jako prezydent Francji N. Sarkozy "musiał" w 2009 roku publicznie besztać prezydenta L. Kaczyńskiego za opór i zwłokę przy ratyfikowaniu Traktatu Lizbońskiego - znacznie przybliżającego federalistyczną utopię.

Ale byłego prezydenta stać już było na publiczne pochwalenie wiosną 2016 - w samy środku "europejskiej" nagonki na Polskę - polityki prowadzonej przez rząd B. Szydło:

=>   Sarkozy chwali stan polskiej demokracji pod rządami PIS

Zastanawiam się czy ta szczera (i chyba nieuzgodniona ze "sponsorami"  wypowiedź) nie kosztowała go prezydenckiej nominacji z ramienia francuskiej prawicy, którą z wiadomym skutkiem ostatecznie reprezentował F. Fillon?

P.S. 2 A entuzjastom rewolucji francuskiej i jej postępowych haseł - "Wolność, Równość, Braterstwo" - pragnę przypomnieć o zgrabnie pomijanym czwartym członie tego sloganu - "Ou La Morte" - albo SMIERC...

image

I tak wtedy, jak i dzisiaj, apetyt masonerii na władzę absolutną oznacza śmierć dla milionów dysydentów, a nawet i dla bardziej umiarkowanych i mniej żarliwych rewolucjonistów - "bo prawda i słuszność jest tylko jedna i to my ją posiadamy..."

Naprawdę warto wiedzieć jaka jest stawka tego sporu i co nas właściwie czeka

w "zjednoczonej Europie, rządzonej z Brukseli"...

Bo pod panowaniem NWO to raczej nie będzie już mowy o jakiejś tam demokracji,

a ludzkie pogłowie ma zostać zredukowane do 500 milionów.

image

=> Manifest NWO wykuty w kamieniu

P.S. 2 Czy masz świadomość, że termin "zwolennik teorii spiskowych" wymyśliła amerykańska CIA w 1967 roku, by skutecznie dyskredytować ludzi kwestionujących oficjalną wersję wydarzeń (i czasem niebezpiecznie blisko ocierających się o utajoną prawdę)?

=>  In 1967, the CIA Created the Label “Conspiracy Theorists”…To Attack Those Who Challenged the “Official” Narrative

image

Szczególny my, mamieni wcześniejszą wizją "raju na ziemi" i boleśnie doświadczający groteski mu towarzyszącej, mamy wielką misję do spełnienia - pohamowanie marszu ku kolejnemu - tym razem tęczowemu i wielokulturowemu, ale ponownie ateistycznemu "rajowi na ziemi" - ale czy zdemoralizowani dobrobytem na kredyt i w zasadzie totalnie odmóżdżeni ludzie "starej unii" zechcą kogokolwiek z nas wysłuchać?

Przecież w ich kulturowym DNA dominuje przeświadczenie, że oni zawsze "wiedzą lepiej" ... szczególnie w odniesieniu do wszelkich "ludów kolonialnych"...

KOMENTARZE

  • @
    Póki Francja nie wycofa się z wyboru sprzed wielu lat, w którym stała się państwem "religii laickości" - zmierza do przepaści.
  • @autor
    We Francji (w Niemczech zresztą podobnie) najwyższą funkcję w państwie może piastować ktoś, kto poślubił o niemal 2 dekady starszą rozwódkę, pal licho, że jego byłą nauczycielkę. Antoni Libera by tego lepiej nie wymyślił ("odsyłam do jego świetnej powieści "Madame", w której wyborem tematyki niejako antycypował to, co się właśnie we Francji stało).

    W USA coś takiego byłoby niemożliwe.
    W Polsce? Nie wiem.... jeśli jeszcze trochę wpadek PiS zaliczy, to być może i Biedroń prezydentem zostanie.

    Osobiście wolę, by funkcje publiczne pełnili obywatele uczciwi w rozumieniu prawa cywilnego (nie uprawiający prywaty, płacący podatki) (niezależnie od tego, jak się ich życie emocjonalne układa), niż stateczni "niedomagistrowani" mężowie żonom i ojcowie córkom, których jedyną legitymacją do pełnienia funkcji jest "kompatybilność z oczekiwaniami społecznymi", bo chyba takie było tło wyboru Kwaśniewskiego na prezydenta, sądząc po jego późniejszych wpadkach, i potem taki jeden z drugim rżnie głupa w Katyniu lub Kaliszu. Co jak co, ale prezydentowi niektóre zachowania po prostu nie przystoją i po prostu nie sądzę, by Biedroń się tam tak zachował.

    Jednak Polacy (w osobie Kościuszki, który nie zadeklarował chęci pójścia pod jedno ramię z Napoleonem na Moskwę) odrzucili już wtedy dorobek Rewolucji Francuskiej. Owszem, imponował nam ten mechanizm społeczny (wrb), czego dowodem była Konstytucja III Maja, ale bez uprawiania gilotynizacji...
    Permisywizm moralny w rozumieniu katechizmu katolickiego może być probierzem oceny przy wyborze na funkcje kościelne, ale nie przy pełnieniu funkcji publicznych. Dlatego Macron nie budzi mojego zdziwienia w żaden sposób.

    Jednak jakoś tak się dziwnie składa, że ci "permisywni moralnie" obywatele, jak Schroeder, uprawiają skrajnie wrogą Polsce politykę (gazociąg bałtycki). Zobaczymy, czy ostre zapowiedzi Macrona pod adresem Kaczyńskiego były tylko instrumentem walki w kampanii wyborczej, czy też on sam myśli podobnie.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930