Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
241 postów 589 komentarzy

Co nam niesie los?

Docent zza morza - Ostrzegam - powielanie kremlowskich majaków akceptuję tylko z dopiskiem "jako rosyjski agent wpływu" - inaczej wypad. O ich metodach, chwytach i argumentach - patrz: http://prognozydocenta.salon24.pl/630598,jak-sobie-radzic-z-ruskim-trollem

”Afera KNF”??? Toż to afera spółki „Czarnecki und Giertych”!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Należy podziwiać szarżę obu dżentelmenów, choć grozi im rozbicie się o ścianę realiów i rzeczywistości.

Podstawowym błędem Chrzanowskiego było poruszenie kwestii posady dla znajomego prawnika - co zostało lege artis nagrane.

A ten znajomy dostał w końcu posadę u p. Solorza - z pensją 4 (czterech) tysięcy złotych miesięcznie.

Zdesperowany Czarnecki (bo całe imperium finansowe systematycznie od kilku lat się mu wali - a jego akcje już osiągnęły poziom śmieciowy) wraz z ekipą postanowili ukręcić „bicz z piasku” i przypisali p. Chrzanowskiemu intencję wyłudzenia od „biednego bankowca” 40 milionów złotych - na co już jakichkolwiek  dowodów brak, oprócz słowa p. Czarneckiego, bo owa sławetna wizytówka z felernym 1% „jakoś mu się zagubiła”...

image

I tak p. Czarnecki dość nieudolnie (a widać w tym rękę oraz „zmysł taktyczny”Giertycha) kreuje się na ofiarę „pisowskich siepaczy”- co jest niewątpliwym dupochronem, mającym mu uratować życie przed nieuchronną zemstą sponsorów und mocodawców, mało rozbawionych utratą wielu miliardów straconych na bankructwie swych banków, nominalnie reprezentowanych przez „słupa” Czarneckiego (akcje „jego”  imperium w ostatnich latach spadły o ponad 90%). A w tamtych sferach to raczej „nie ma zmiłuj”...

A że, niejako przy okazji, Czarnecki und Giertych próbowali ośmieszyć i zablokować - równie nieudolnie - implementację przepisów pozwalających ratować depozyty klientów i przejmować zagrożone upadłością banki, to już inna para kaloszy...

Z kolei wątek ten został niepomiernie i histerycznie rozdęty przez polskojęzyczne media oraz totalsów, widzących w nim szansę na obalenie rządów Zjednoczonej Prawicy – którą to już z kolei? Bo osobiście to ja się już trochę pogubiłem w tych wszystkich impotentnych intrygach...

A do spółki „Czarnecki und Giertych” afera ta, której nieudolnie próbowali przypisać miano „afery KNF” to przykleiła się już na zawsze...

image

Natomiast co do klientów Giertycha, to z góry można założyć ich przynależność do „eksluzywnego” grona nadwiślańskiej mafii, bo ten consigliere nie ma innych klientów... i automatycznie winni oni trafiać na stosowną listę polskiej oraz międzynarodowej policji.

Jest jeszcze jeden aspekt tej afery - otóż pp. Czarnecki und Giertych, mimo że do swych pozycji zawodowych niewątpliwie doszli dzięki starannemu prześwietleniu (oraz dzięki swej podatności na „trzymanie w garści” poprzez stosowne „haki”) przed przyjęciem do stosownych obediencji - to jednak traktowani są tam jak pętaki.

Otóż widać wyraźnie, że w swych korporacjach zawodowych - tak p. Czarnecki, jak i p. Giertych – stoją b. nisko i nie są dopuszczani do istotnych tajemnic - bo te najwyraźniej są zastrzeżone dla „starszych i mądrzejszych”.

Wnioskuję to na podstawie „WIELBŁĄDA”, jakiego się obaj dżentelmeni dopuścili - odpalając całą tą grubymi nićmi szytą aferę w okresie, kiedy wszelkie inicjatywy prawne na 99-100% skazane są na niepowodzenie. Po prostu rozumienie znaków czasu nie jest im dane...

Ich afera nabiera teraz swej własnej dynamiki, pełnej zaskakujących zwrotów akcji – bo wcześniejsze wersje i oskarżenia trzeba będzie naprędce (i do tego publicznie) ratować i sztukować, by w końcu się z nich rakiem wycofać, pogrążając resztki swej wiarygodności.

Wyjdą teraz też na światło dzienne kwestie z przeszłości, o których najchętniej obaj dżentelmeni chcieliby zapomnieć.

Będzie wiele chaosu, przekłamań i sprostowań (jak zawsze, gdy Giertych wkracza do akcji).

Ogólnie – komunikacja będzie zgrzytać, pociągając konieczność wracania do kwestii pozornie już wyjaśnionych.

A wśród grona ujadających kundelków internetowach pojawił się też wątek przypisujący PIS-owi intencje systemowego i systematycznego okradania polskich przedsiębiorców – wszystkich, jak leci! – poczynając od Czarneckiego i „jego” banków.

Byłoby to może i zabawne, gdybyśmy nie znali realiów III RP – toż to praktyki od lat stosowane wobec całkiem wielu biznesmenów, prawda, chłopaki? – czyli jak zawsze – przeciwnikowi politycznemu przypisujemy własne intencje i przewiny, których się wypieramy przed sobą samym?

A może przerażenie, zazdrość oraz prawdziwe trzęsienie ziemi w sferach okołoplatfonsowych wzbudza podejrzenie, że „PIS najwyraźniej kradnie dla siebie” - bo wiadomo, że kraść nad Wisłą wolno JEDYNIE DLA SWOJEGO PANA i bezwzględnie należy wtedy „uczciwie” dzielić się łupem - bo inaczej krwawa dintojra, tak, chłopaki?

Oskarżenia są więc, jak widzimy, nad wyraz poważne...

Ale tak niemożebnie napompowany balon może w każdej chwili nieoczekiwanie pęknąć.

P.S. I ciekawe jest, co też czeka w najbliższej przyszłości p. Czarneckiego? Zezna to, co obiecywał? Dostarczy obiecywanych dowodów?

Ale gdyby nie udało mu się ani obalić rządu Zjednoczonej Prawicy, ani uratować „swoich banków” - to co potem?

  • Będzie bez śladu „zniknięty”?
  • „Nieszczęśliwy wypadek”?
  • ”Nieudany zabieg chirurgiczny”?
  • „Seryjny samobójca”?

A może operacja plastyczna i rajskie życie „na Bahamach”,

bo nawet degradacja ze statusa miliardera i celebryty do „zwykłego" milionera, to przecież nie najgorszy deal...?

Ale to by wymagało dyskrecji, powściągliwości i permanentnego wycofania się w cień... przy takiej żonie?
To chyba już te wcześniej wspomniane opcje „są bezpieczniejsze”dla jego faktycznych mocodawców...

KOMENTARZE

  • Docent zza morza
    Esbecki tw. Ernest Czarnecki ma pełne portki "strachu", po pierwsze zgubiła się "kartka", po drugie nośnik w wersji oryginalnej jest w badaniu wysokiej klasy specjalistów sądowych, a po trzecie czekają go niewygodne pytania w odniesieniu do 8 miesięcznej zwłoki w ujawnieniu podejrzenia o próbę przekupstwa, co równie podlega K.K.! Służby specjalne muszą prześwietlić banki Gnojka SB czy na kontach banku są pieniądze osób agentów z wyłudzonego podatku VAT. Jeśli Getin się wywróci (depozyty = 46,8 mld zł), to rząd PiS będzie miał gigantyczny problem (BFG = 16 mld zł) Absolutnie nikomu nie powinno zależeć na upadku Getin Noble Banku. A szczególnie nie powinno na tym zależeć rządowi (ktokolwiek by nie rządził). Powód? Zgodnie z ostatnim raportem finansowym tego banku na koniec II kwartału br. łączna kwota zgromadzonych tam depozytów była równa 46,846 mld zł. Depozyty klientów są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Problem w tym, że saldo tego funduszu wynosi obecnie ok. 16 mld zł. Jeśli zatem Getin się zachwieje, to nie wiadomo skąd rząd miałby wziąć pieniądze na wypłatę gwarantowanych depozytów. Pytanie kto na to pozwolił aby kasa zniknęła z banku roztrwoniono, przehulano czy po prostu ukradziono!
  • Docent zza morza
    Resort finansów po posiedzeniu Komitetu Stabilności Finansowej: NBP deklaruje gotowość wsparcia dla Getin Noble Bank i Idea Bank.


    Ps...Gotowość wsparcia? Czyli gotowość wsparcia TW Ernest? A dlaczego? On już jest bankrutem i ma nim być. Dalej wyciszanie? Banki najpierw przejąć za złotówkę, następnie je ratować. Esbekowi zabrać cały majątek. Taka powinna być kolejność. Co to kurwa ma być, rąsia w rąsię z żydokomuną, znaleźli sposób na rozpierdolenie budżetu? Jaka pomoc? Rozumiem, może chodzi o przejęcie przez państwo. Bo nie widzę możliwości, by to samo państwo dopłacało do TW Ernesta i jego biznesów. Czy może chodzi znów o miliardową pożyczkę jak w przypadku Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie, który padł w miesiąc po otrzymaniu wsparcia NBP, potem ta instytucja przejęła "dobry" portfel kredytów tak, że dla "nad gwarantów" BGF już nic nie zostało i syndyk się został jak Himilsbach z angielskim. Do bani z taką pomocą. Znów wspierać mafię banksterską? Dlaczego w tym kraju tak ochoczo wspiera się banki? Ciekawe, ilu uczestników rynku czy firm może liczyć na tak wspaniałomyślne poparcie rządzących? Dopóki banki będą świętymi krowami, dopóty nie będziemy wolnym krajem. Cały czas Polska jest na smyczy banksterskiej finansjery. To znak, że esbecki kapuś "wyruchał" polskiego podatnika na setki milionów zł. Może jednak ktoś, zgodnie z dyrektywami UE, zabierze hochsztaplerowi Czarneckiemu te banki za 1 zł. Znowu pisowski brak cojones widać. PiS absolutnie tu nie dał rady. Biznesmen tw. Ernest po natychmiastowym uruchomieniu wsparcia płynnościowego będzie musiał wyskoczyć na moment do Wiednia. Ma pryszcza na ubeckiej dupie, który mu przeszkadza w robieniu geszeftów. Niestety w trakcie operacji umrze. Na kilku wyspach leżących na ciepłych morzach agenci nieruchomości latają jak psy z pęcherzem i szukają "małej" nieruchomości (500 m powierzchni mieszkaniowej) dla klienta z Europy Wschodniej.
  • Docent zza morza
    Dzisiaj rozpoczyna się doraźna kontrola wewnętrzna w KNF, która ma zbadać prawidłowość procedur nadzorczych w przypadku Getin Noble Bank SA, Idea Bank SA oraz Plus Bank SA. Potrwa dwa miesiące - wynika z komunikatu rzecznika KNF Jacka Barszczewskiego.
    Z komunikatu podpisanego przez Dyrektora departamentu Komunikacji Społecznej UKNF Jacka Barszczewskiego wynika, że komórka organizacyjna w UKNF odpowiedzialna za kontrolę to "Wieloosobowe Samodzielne Stanowisko ds. Kontroli Wewnętrznej", a do kontroli oddelegowane zostały 3 osoby.

    "Kontrola wewnętrzna rozpocznie się w 19.11.2018 r. i zakończy w dniu 18.01.2019 r. Po tym okresie będzie sporządzony dla Przewodniczącego KNF szczegółowy raport wraz z wnioskami kontrolujących. Celem kontroli wewnętrznej będzie zbadanie zgodności działania komórek organizacyjnych, zespołów lub komitetów, a także osób wykonujących obowiązki służbowe w UKNF z przepisami prawa i regulacjami wewnętrznymi UKNF. Obejmie ona badanie funkcjonowania UKNF pod kątem legalności, celowości oraz terminowości realizowanych zadań" głosi komunikat.

    Czytamy w nim m.in, że "zespół kontrolny składa się z kilku bardzo doświadczonych osób posiadających ponad dwudziesto- lub kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe w zajmowaniu się sprawami związanymi z bezpieczeństwem rynku finansowego oraz wykonywaniu zadań w zakresie kontroli wewnętrznej w organach administracji państwowej oraz rozpatrywania skarg".

    Komunikat zapewnia też, że "osoby te podejmowały już wielokrotnie czynności kontrolne wewnętrzne w UKNF planowane lub doraźne oraz czynności sprawdzające/wyjaśniające związane z rozpatrywaniem skarg na działalność UKNF", często we współpracy z organami ścigania oraz NIK.

    "Są przygotowani merytorycznie i naukowo, bowiem mają za sobą odbytych szereg specjalistycznych szkoleń zewnętrznych i wewnętrznych, prowadzonych przez wysokiej klasy specjalistów w zakresie kontroli wewnętrznej oraz przez przedstawicieli organów ścigania" zaznacza komunikat.

    Niektóre z tych osób, dodaje komunikat, "same brały wielokrotnie udział w szkoleniu przedstawicieli organów ścigania (Prokuratur, Policji) w zakresie dot. zapewnienia ochrony bezpieczeństwa ekonomicznego państwa oraz w zakresie ujawniania fraudów wewnątrzkorporacyjnych oraz opracowywaniu dla nich specjalistycznych publikacji".

    "Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia w UKNF Protokoły z kontroli wewnętrznej, wraz z zawartymi w nich wnioskami są często w toku prowadzonych karnych postępowań przygotowawczych przedmiotem tzw. analizy śledczej" informuje komunikat. Często też te dokumenty "są takim swoistego rodzaju startupem dla śledczych i praktycznie wskazują jakie zagadnienia jeszcze powinny zostać pogłębione w toku czynności procesowych".

    "Również i w tym przypadku Prokuratura po uprzednim wydaniu postanowieniu o zwolnieniu z tajemnicy i żądaniu rzeczy (dokumentów) może zweryfikować sama oraz we współpracy z CBA czy i jakie działania kontrolne zostały podjęte oraz w jaki sposób zostały one zrealizowane. Może zażądać Protokołu wraz z wnioskami oraz dokumenty źródłowe. Może również przesłuchać osoby prowadzące kontrolę w odpowiednim trybie na okoliczność podjętych działań i poczynionych w ich następstwie ustaleń. Takie czynności procesowe w minionych latach były już podejmowane przez inne Prokuratury. To samo może uczynić NIK, w toku prowadzenia czynności kontrolnych. Może poprosić o Protokół wraz z wnioskami i zweryfikować to co tam jest napisane w toku własnych czynności kontrolnych" informuje komunikat rzecznika KNF.
  • Docent zza morza
    Dałem 5! Lecz już ci ktoś 1 wsadził, ja domyślam się kto. Pozdrawiam.
  • Docent zza morza
    No nie każdy startował jako agent SB z preferencyjnym finansowaniem w sektorze bankowym. Biznesy słupa tw. Ernesta Czarneckiego prawie zawsze opierały się na przekrętach. Kredyty frankowe z "ubezpieczeniami", polisolokaty, fikcyjne fundusze, które traciły 80% kapitalizacji. Kiedy już się wydawało, że zaczyna zarabiać uczciwie, wpakował tysiące nieświadomych emerytów w obligacje Getbacka. W normalnym kraju kariera Czarneckiego skończyłaby się już 10 lat temu, a nie dopiero teraz. No i on już nie miliarder. Teraz jego majątek to pewnie 200-300 mln i nadal topnieje. Służby nie wybaczą swemu słupowi strat.
  • @kula Lis 67 14:46:38
    Dziękuję i również pozdrawiam, ;-)
  • @Docent zza morza 15:33:02
    Afery ......"Obecnie nie ma". A tzw. afera KNF jest skierowana do koła gospodyń wiejskich i niedorozwojów umysłowych czyli oglądaczy TVN. Każdy, kto zna się na rynkach kapitałowych wie, że amerykańska Securities and Exchange Commision może zalecić zatrudnienie swojego człowieka w upadającym banku. Sprzedaż bankruta za 1zł to kupno jego długów! Ale jest z Chrzanowskiego wykształceniem, doktoratem i habilitacją. KNF i skorumpowana polska "nauka".. Przewodniczący KNF funkcjonuje w randze ministra. Osadzony na stołku przez premier Beatę Szydło, która go wynalazła, (ciekawe czyj to był podszept)..Marek Chrzanowski pomawiany obecnie o mega korupcje prace doktorską obronił w wieku 25 lat (!) po czym szybko zrobił arcydziwną habilitacje o wzroście gospodarczym i kapitale ludzkim. Wygląda na to że jego habilitacją i recenzentami winna się zająć prokuratura! Polska nauka osiągnęła poziom dna bezwzględnego. Ambitne artykuły blogerów biją na łeb rozprawy habilitacyjne!
    Za https://twitter.com/BrzezinskiMich
    "z pozytywnej recenzji habilitacyjnej w ekonomii: co prawda habilitant wykorzystywał głównie metody opisowe i tabeleryczne i nie sformułował weryfikowanlnych empirycznie hipotez, których nie testował, ale zastosowane metody są dobrze dobrane"
    https://4.bp.blogspot.com/-7UsZhLqLDwI/W-2Ke86bi0I/AAAAAAAAEpo/tIoy5kXP8lc83CXhnx3KEAvjW9de1PASACLcBGAs/s1600/Chrz.jpg

    https://1.bp.blogspot.com/-WsbqJyTN2dA/W-2KjQBbcAI/AAAAAAAAEps/Y-Q49YcX_cYCgrbSrPyNAA3uRtqspiWWgCLcBGAs/s1600/Chrz1.jpg


    Promotor, recenzent Chrzanowskiego także powinien być brany za doopę, to samo u "dr" lodołamacza Gawłowskiego który ma za to samo zarzuty..No i jeszcze jedna sprawa 26latek pracownik naukowy dostaje kredyt na 1 mln 200 tyś złotych w banku którego prezesem był Morawiecki! Nieźle muszą płacić na tych uniwerkach, że taką zdolność miał. Co będzie, jak właściciele Czarneckiego wyciągnąć konsekwencje raczą? Bo Leszek Czarnecki to tylko "dysponent" ponad 60 miliardów "depozytów" Republiki Okrągłego Stołu rządzonego przez "stare Kiejkuty" i generałów finansowanych ze "złotego funduszu" sowieckiej żydowskiej matrioszki Margulisa vel "Jaruzelskiego".
  • @Docent zza morza 15:33:02
    Całe szczęście, że PiS odzyskał kontrolę nad największymi bankami bo nie daj Bóg rozlałby się kryzys na inne banki to bylibyśmy umoczeni wszyscy. Tzw. afera KNF jest skierowana do koła gospodyń wiejskich i niedorozwojów umysłowych czyli oglądaczy TVN. Każdy, kto zna się na rynkach kapitałowych wie, że amerykańska Securities and Exchange Commision może zalecić zatrudnienie swojego człowieka w upadającym banku. Sprzedaż bankruta za 1zł to kupno jego długów! Teraz esbek Czarnecki traci na tym grube miliony! W ciągu kilku dni ostatnich dni wartość jego czterech spółek spadła aż o 218 mln zł donosi „SE”. Mowa o Getin Noble Bank, Idea Bank, Getin Holding i Open Finance. Wystarczy spojrzeć na twarz tego "biznesmena", żeby wiedzieć, że to nie są uczciwe pieniądze. Niech bankrutuje, a razem z nim tzw służby czasów komuny. To spekulant, a nie bankier! To co prowadził nie miało nic wspólnego z bankowością! Do tego TW bezpieki, i mamy … bankiera! Nie dajcie się ogłupić jemu i podobnym mu giertychom! A jak ludzie tracili w jego banku na poliso-lokatach, to było ok? Nie ma co go żałować, podejrzane te jego bogactwo na gruzach PRLu. Na ile okradł Polaków i Polskę? Stracił -5mld?. Należy sprawdzić czy to co zostało 1,5mld pokryje to co ukradł! Jeżeli nie to jak Madoffa do ciurmy na 1500 lat.
  • @
    Ulica i zagranica nie pomogły, to kanalie wynajęły inną kanalię, SB-ka bankiera by położył finanse państwa. Nie z nami te numery WSI-owe niedobitki. Gotowi jesteście podpalić albo umoczyć w szambie Polskę i Polaków by wrócić do władzy. Wybijcie sobie władzunię z tępych łbów.
  • @kula Lis 67 14:24:29
    Po pierwsza rudego PIS nie zamknie, nic mu nie zrobią, nie łudźcie się.
    Po drugie jest cwany, ma wsparcie medialne i jest bezwzględny.
    Po trzecie nie można go lekceważyć, bo bada sytuację i może wróci.
    Po czwarte jest chujem
  • @kula Lis 67 14:28:31
    A taki był piękny plan uderzenia w stabilizację polskich finansów. I pięknie powiązany z wizyta Tfu!ska.
    Zamieszki w Warszawie na MN. Czarnecki ogłasza upadłość Getinu i Idea Banku. Ludzie wypłacają na potęgę kasę inni ruszają wypłacać z innych banków. Przeliczyli się skurwiele
  • PUCZ 3.0
    https://pbs.twimg.com/media/DsXkgZFWkAIntNu.jpg
  • @kula Lis 67 14:24:29
    Powiem czym się skończy ta dęta "afera KNF" - przegranymi procesami cywilnymi wszystkich, którzy oskarżyli szefa KNF o korupcję, nie mając na to ŻADNYCH dowodów...
    Tylko to będzie za kilka lat, a więc pies z kulawą nogą nie będzie pamiętał o całej historii..
  • @Husky 16:48:15
    Minister Finansów: System finansowy w Polsce funkcjonuje w sposób stabilny....No nie wiem czy tak stabilny bo skoro polisolokaty, czyli jak banki "nabijały" ludzi w toksyczne produkty. Krótka historia wielkiego drenażu a doskonale wiecie, że są zabronione. Zdaniem Rzecznika Finansowego tzw. polisolokaty w ogóle nie powinny być oferowane zwykłym konsumentom! Instytucje finansowe, które je sprzedawały (a był wśród nich Getin) często ukrywały informacje o kosztach i ryzykach, opłaty ustanawiały na takim poziomie, aby zabierać klientowi większość zysków, a dodatkowo żądały gigantycznych pieniędzy za zerwanie umowy przed końcem jej obowiązywania. Szacuje się, że łączna suma wszystkich składek wpłaconych na polisolokaty przekraczała 55 mld zł. Tymczasem Getin dostał (w 2013 r.) od UOKiK tylko 5,6 mln zł kary! Tzw. polisolokaty, czyli polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) na dużą skalę zaczęły być oferowane na polskim rynku około 2008 roku. Jedną z instytucji finansowych, które w sposób inwazyjny je promowały był należący do Leszka Czarneckiego Getin Bank. Zdaniem Rzecznika Finansowego polisolokaty stały się "pułapką inwestycyjną, drenującą portfele klientów. Było to działanie perfekcyjne, sprawiające wrażenie systemowego wprowadzania w błąd, zaplanowanego i realizowanego w majestacie prawa, przy biernej postawie regulatorów". Skąd wzięła się tak drastyczna opinia? Otóż instytucje finansowe, które je sprzedawały często ukrywały informacje o kosztach i ryzykach związanych z zawarciem polisy z UFK, opłaty ustanawiały na takim poziomie, aby zabierać klientowi większość zysków, a dodatkowo żądały gigantycznych pieniędzy (nie raz 90 proc. wpłaconych przez klienta środków) za zerwanie umowy przed końcem jej obowiązywania. W efekcie coraz częstszy skarg klientów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK) wszczął przeciwko Getinowi postępowanie, które zakończyło się wydaniem decyzji z 31 grudnia 2013 r. UOKIK stwierdził w niej, że Getin Bank wprowadzał klientów w błąd, ponieważ niedostatecznie informował o ryzykach i kosztach zerwania kontraktu. Na bank nałożono karę pieniężną w wysokości - uwaga, uwaga - całych 5,6 mln zł! (kara ta wydaje się być śmiesznie niska zważywszy na łączna suma wszystkich składek wpłaconych na polisolokaty przekraczała 55 mld zł) Getin odwołał się od tej decyzji. W 2016 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał kolejny wyrok w tej sprawie. Potwierdził w nim, że działanie banku było niezgodne z prawem, jednocześnie uwzględnił okoliczności łagodzące co wpłynęło na obniżenie kary do 5 mln zł. Getin odwołał się również od tego rozstrzygnięcia. Ostatecznie 23 stycznia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał decyzję UOKiK uznającą praktykę banku, polegającą na asymetrycznym informowaniu klientów o korzyściach i ryzyku inwestycyjnym przy oferowaniu polisolokat, za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i utrzymał w mocy karę 5 mln zł. W nawiązaniu do powyższego przypomnijmy, że w ubiegłym roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie podejrzenia "popełnienia oszustwa znacznej wartości" przez byłych i obecnych członków zarządu Getin Noble Banku. Śledczy dostali zadanie zbadania czy wspomniane osoby wiedziały o abuzywnych praktykach pracowników Getinu, którzy oferując polisolokaty nie informowali klientów o ryzykach związanych z tymi produktami oraz opłatach, które zabierały nie tylko zyski ale również inwestowany kapitał. Zdaniem stowarzyszenia "Przywiązani do polisy" zarząd Getinu akceptował materiały reklamowe, które miały zawierać błędne informacje co do cech produktu. Ponadto, to właśnie zarząd banku akceptował limity i plany sprzedażowe nakładane na pracowników w zakresie polisolokat i właśnie dlatego powinien odpowiadać karnie. W tym wszystkim umyka numer jaki wykręcił Czarnecki na skalę może większą niż Amber Gold czyli sprzedawał akcje swego banku za kredyty i tylko teraz czekać jak akcje będą makulaturą a szczęśliwi akcjonariusze pozostaną z kredytami do spłacenia.
  • @kula Lis 67 17:04:57
    Taśmy kunia i dziennikarzy

    https://pbs.twimg.com/media/DsYRJPrWsAAWIUE.jpg
  • @Husky 18:17:33
    Szewczak: "Dość szaleństwa! Trzeba zrobić wszystko, żeby nadzwyczajna kasta bankierska odpowiadała za swoje czyny"
    KNF powinien być bezwzględny, konsekwentny, twardy. Tam, gdzie jest patologia, musi być kara. Bo bezkarność, powtarzam to od wielu lat, rozzuchwala złoczyńców mówi portalowi wPolityce.pl Janusz Szewczak, poseł PiS. Afera się rozwija. Jak pan to skomentuje?

    Janusz Szewczak: Nie dajmy się zwariować. W dużym, europejskim państwie mecenas zaangażowany politycznie nie może na Facebooku kształtować rynku finansowego i bankowego. Niemieckie gazety i media nie mogą decydować czy posłowie Rzeczypospolitej mogą zgłaszać jakieś poprawki do ustaw czy też nie i wydawać wyroku co do konstytucyjności tych działań. Od tego jednak jest Trybunał Konstytucyjny.

    Sytuacja banków w Polsce jest bardzo dobra.

    Powiedziałbym, że wyjątkowo komfortowa, jeżeli chodzi o zyskowność. Banki będą miały na koniec 2018 r. 15 miliardów złotych netto zysku. Prawie nigdzie w Europie nie mają takiej rentowności. Państwo polskie nie może być dostarczycielem pieniędzy dla cwaniaków i dla źle działających menadżerów. Sami są odpowiedzialni za nieetyczne działania i wątpliwe pod względem prawnym działania. Przypomnę, że polisolokaty zostały uznane w wyrokach sądów za rażąco oszukańcze instrumenty prawne. Druga sprawa to opcje walutowe, a trzecia tzw. kredyty frankowe. Mówię cały czas tzw., bo wielu kredytobiorców nie widziało na oczy franka. Są jeszcze stare sprawy udzielania przez bank Czarneckiego kredytu na zakup własnej firmy LC. Słynna historia. Emerytce udzielono kredytu na 10 czy 20 milionów złotych, żeby mogła sobie te akcje kupić. Pojawia się pytanie – czy badano wtedy zdolność kredytową.

    Jak rozwiązać tę sprawę?

    Nie dajmy się zwariować. Gazeta do której wiarygodności wielu z nas ma olbrzymie wątpliwości nie może przy pomocy pomówień czy oskarżeń na które na razie nie widzimy konkretnych dowodów, nie może doprowadzić do amoku u polityków totalnej opozycji. Uznali, że podłączą się pod szczucie i nagonkę medialną na rzad PiS. Jesteśmy dużym i silnym państwem, a silne państwo i silne instytucje państwowe nie mogą ulegać presji jakiegokolwiek lobby, w tym również lobby finansowego czy bankowego. Banki nie są siódmym cudem świata. Za błędne działania zarządów, za sytuacje, w których chciwość przyćmiewa umysły, racjonalność i procedury bankierzy powinni ponosić taką samą odpowiedzialność jak księgowa, która pomyliła się w fakturze.

    Co polskie państwo powinno zrobić z bankami Leszka Czarneckiego, które mają kłopoty finansowe?

    Zawsze najlepszym rozwiązaniem dla bankierów jest pokrycie skutków ich wybryków przez państwo, albo żeby zapłacili za nie klienci. Dosyć cackania się z bankami. Jeżeli gdzieś pojawia się gangrena, należy ją wypalić gorącym żelazem. Inaczej rozprzestrzeni się na cały system.

    Bankierami się nie przejmuję, martwię się o klientów.

    I dlatego pojawiły się pomysły, które są wspierane przez UE. Totalna opozycja zarzuca PiS Polexit, a jak wdrażamy procedury unijne, twierdzi, że to zamach na prywatną instytucję. Chodzi o zdjęcie kosztów strat z klientów, kredytobiorców czy polskich podatników. Jeżeli państwo dokłada do banków, robi to z pieniędzy polskich podatników. Chodzi o umożliwienie pewnego łagodnego przejmowania tych podmiotów będących w tarapatach przez te, które mają lepszą kondycję. Tak przecież było z małymi SKOKami, które upadały. Były i są przejmowane przez banki w Polsce. Wtedy to się Platformie z Nowoczesną podobało. Mówili, jaki to fantastyczny mechanizm, że bank może przejąć upadły SKOK. Ale jakby bank miał upaść i był przejęty przez inny bank to już im się to nie podoba. Kompletne, faryzejskie i głupie podejście do sprawy. Trzeba zrobić wszystko, żeby nadzwyczajna kasta bankierska odpowiadała za swoje czyny.

    Tak jest na świecie.

    Bernard Madoff w USA został od razu skazany na 150 lat więzienia. W miesiąc zapadł wyrok. Banki, które łamią procedury czy prawo dostają po 10 miliardów dolarów kary. Nikt z tego nie robi żadnej afery politycznej. Nikt nie protestuje. A my w Polsce dajemy się wprowadzić w kompletny amok. Ale dość tego szaleństwa. Polskie państwo ma twardo i konsekwentnie reagować. Nie może ulegać żadnej presji. Instytucje powinny również wyprzedzająco działać. Szef KNF zrezygnował, jest wdrożone śledztwo.

    Już 28 lipca 2017 r. skierowałem interpelację poselską do szefa KNF w sprawie dokładnego przyjrzenia się bankom pana Czarneckiego. Oceniałem, że program naprawczy słabo wygląda. To nie jest tak, że nikt nie uprzedzał, że Idea i Getin Bank świetnie funkcjonowała. Niektórzy dorabiają kompletnie nieprawdziwą teorię do zdarzeń. Przecież w GetBack najbardziej była zaangażowana Idea. W polisolokaty Getin Bank był umoczony po pachy. Tę gangrenę za późno wycinają. Trzeba było to robić już dawno. A teraz cofanie się i uleganie będzie w ogóle nieporozumieniem.

    Ale jak ma być prowadzona walka z gangreną, skoro szef KNF spotkał się i chciał się dogadać z Czarneckim.

    Szef KNF spotyka się z prezesami różnych instytucji finansowych, banków, SKOKów i firm ubezpieczeniowych, bo taką ma rolę. Musi się z nimi spotykać. Nie powinien jednak spotykać się z nimi sam. Nie powinien gadać głupstw. Ale poleciał za to i tyle. Ale to nie znaczy, że KNF nie będzie kontrolował banków, bo bankom się to nie podoba. KNF powinien być bezwzględny, konsekwentny, twardy. Tam, gdzie jest patologia, musi być kara. Bo bezkarność, powtarzam to od wielu lat, rozzuchwala złoczyńców.

    Co pan sądzi o taśmie na której można posłuchać ministra Pawła Grasia?

    Z niedzielnych taśm ministra Grasia, najbliższego współpracownika premiera Donalda Tuska, człowieka, który przez pewien czas nadzorował służby specjalne, dowiadujemy się, że teraz najlepsze interesy robi się nie na narkotykach, ale na VAT. Panowie rozmawiali, że można to robić na prętach, na wapnie i na złocie, a potem przerzucić się na coś innego. Tacy ludzie w cywilizowanym świecie mieliby postawione zarzuty. A z pewnością nie mogliby pełnić żadnej funkcji publicznej.

    Not. ems
  • @kula Lis 67 18:47:11
    Sama prawda - brawo poseł Szewczak...
    I brawo "kula Lis 67" - za przeczesywanie "internetów", ;-)
  • @Docent zza morza 22:01:57
    W Polsce potrzeba powołać naszą brygadę Eliota Nessa z jeszcze większymi uprawnieniami. Skoro prawo i urzędy państwa nie są wstanie tego ogarnąć, tylko drastyczne działania uchronią nas przed katastrofą.
  • @Docent zza morza 22:01:57
    http://www.niewygodne.info.pl/ludzie/tusk-patrzy_EPP-550.jpg


    Sprawa FM Banku, czyli jak KNF za Tuska "wywłaszczył bank bez odszkodowania", a media nie zrobiły z tego afery. W 2014 roku Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że właściciel FM Banku nie jest w stanie zagwarantować realizacji planu naprawczego i nakazała mu przymusowe wyzbycie się wszystkich posiadanych akcji. Właściciel nie zgodził się z tą decyzją i skierował sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Ten w 2017 roku uznał, że Polska (działaniami KNF-u) doprowadziła do wywłaszczenia dotychczasowego właściciela z akcji FM Banku bez odszkodowania. Wkrótce na biurko Mateusza Morawieckiego trafiło wezwanie do zapłaty odszkodowania w kwocie 2,13 mld zł! W kontekście oskarżeń opozycji o to, że ekipa PiS szykuje się do "wywłaszczenia banku Leszka Czarneckiego za złotówkę" (na podstawie unijnej dyrektywy umożliwiającej przejmowanie banków w ciężkiej sytuacji finansowej przez większe i lepiej prosperujące instytucje), warto przypomnieć historię małego FM Banku PBP, którego inwestorem i głównym właścicielem był fundusz kapitałowy Abris. W 2014 roku Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) uznała, że fundusz Abris, jako główny inwestor FM Banku PBP (bank ten posiadał zaledwie 40 tys. klientów), nie jest w stanie zagwarantować realizacji planu naprawczego (FM Bank PBP w latach 2013-15 miał skumulowaną stratę w wysokości 93 mln zł). KNF chciała, aby w miejsce funduszu Abris przyszedł inny inwestor, który da gwarancję odpowiedniego dokapitalizowania banku oraz rękojmię ostrożnego i stabilnego zarządzania. W ten sposób podjęta została przez KNF decyzja nakazująca Abrisowi wyzbycie się wszystkich akcji FM Banku PBP. Ostatecznie akcje FM Banku PBP w 2015 roku odkupił od Abrisa brytyjski fundusz inwestycyjny AnaCap. Abris uznał to jednak za "wywłaszczenie bez odszkodowania" i skierował pozew do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie, który na mocy zawartych w latach 90-tych pomiędzy rządem RP a rządem Królestwa Belgii i rządem Wlk. Ks. Luksemburg umów bilateralnych o ochronie inwestycji, jest właściwy do rozstrzygania sporów między polskimi organami władzy publicznej, a prywatnymi korporacjami i firmami. W 2017 roku Trybunał orzekł, że Polska "wywłaszczyła inwestora z akcji FM Bank PBP bez odszkodowania" i uznał, że za szkody spowodowane działaniami KNF mamy zapłacić Abrisowi odszkodowanie. Niedługo później na biurko premiera Mateusza Morawieckiego trafiło wezwanie do zapłaty odszkodowania w wysokości 2,13 mld zł. Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie uznał, że Polska nielegalnie "wywłaszczyła" Abris, bowiem KNF podejmując swoją decyzję, nie bazował na konkretnych przepisach prawnych, które taką decyzje by umożliwiały (ekipa PiS, na bazie unijnej dyrektywy "Bank Recovery and Resolution Directive", dopiero nad nimi pracuje). Co jednak ciekawe - "wywłaszczenie bez odszkodowania", które zakończyło się wysłaniem wezwania do zapłaty na kwotę 2,13 mld zł, nie wywołało jakiegoś specjalnego wzmożenia medialnego. Decyzja KNF, mimo iż kontrowersyjna, nie była oceniana w kategoriach afery, mimo iż były ku temu przesłanki. Warto bowiem wspomnieć, że przewodniczącym KNF, która podejmowała decyzję w/s FM Banku był Andrzej Jakubiak. W dniu 12 października 2011 r. został on powołany na to stanowisko przez ówczesnego premiera Donalda Tuska. Wcześniej pełnił on funkcję wiceprezydenta Warszawy (w ekipie Hanny Gronkiewicz-Waltz). To właśnie wówczas (kiedy był wiceprezydentem Warszawy) Jakubiak prowadził negocjacje w zakresie spłaty wierzytelności, jaką FM Bank rościł wobec M. St. Warszawy (bank nabył je w 2011 roku od jednej ze spółek deweloperskich należących do Ryszarda Krauzego). FM Bank chciał, aby warszawski urząd uregulował te wierzytelności w wielu ratach w ciągu kilku lat. Rozmowy w tej sprawie zostały jednak nagle przerwane, kiedy Jakubiak porzucił stanowisko wiceprezydenta Warszawy i został przewodniczącym KNF. Trzy lata później KNF (pod przewodnictwem Jakubiaka) uznała, że właściciel FM Banku (który miał roszczenia w stosunku do M. St. Warszawy) nie jest w stanie zagwarantować realizacji planu naprawczego i nakazała mu przymusowe wyzbycie się wszystkich posiadanych akcji. Czy w tym przypadku możemy mówić o aferze? W mojej ocenie są ku temu przesłanki. Wszak rzadko kiedy w wyniku błędnej decyzji nadzorcy bankowego państwo jest przymuszane do zapłaty tak dużego odszkodowania. Innego zdania były jednak czołowe media, które w kontrowersyjnej decyzji KNF z 2014 roku nie widziały nic nadzwyczajnego i budzącego obawy, że niebawem przyjdzie nam z tego tytułu płacić potężne pieniądze.



    Źródło: Były szef KNF Andrzej Jakubiak naraził Polskę na stratę 2 mld zł?! Trybunał Arbitrażowy nie ma wątpliwości: "Komisja złamała prawo" (wPolityce.pl)
    Źródło: KNF złamała prawo? Fundusz inwestycyjny Abris chce 2 mld zł odszkodowania. Będzie negocjował z Morawieckim (Wyborcza.pl)
    Źródło: Sprawa KNF kontra fundusz Abris. Andrzej Jakubiak ujawnia szczegóły arbitrażu (Wyborcza.pl)
  • @Docent zza morza 22:01:57
    W najnowszym programie "Koniec Systemu" w Telewizji Republika Dorota Kania przyjrzała się postaci biznesmena Leszka Czarneckiego. Jak się okazuje, w latach 80. był on podejrzewany o spowodowanie śmierci człowieka, aktywnie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, a także... chciał polecieć w kosmos. Dziś znów jest o nim głośno. Leszek Czarnecki był jednym z najmłodszych instruktorów nurkowania w Polsce: uprawnienia zdobył, mając 22 lata. To można znaleźć w jego powszechnie dostępnych życiorysach, ale ciężko już dotrzeć do informacji, że miał on postawione zarzuty w sprawie śmierci człowieka!
    9 grudnia 1987 roku podczas prac podwodnych śmierć poniósł Leszek Kruczkowski, a Leszkowi Czarneckiemu oraz Wiesławowi Kacaperowi postawiono zarzut braku nadzoru nad pracami podwodnymi i niezachowanie warunków BHP, co stało się przyczyną utonięcia nurka. Ostatecznie dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci zostało umorzone 25 czerwca 1988 roku „z powodu braku cech przestępstwa”. Czarnecki był już wtedy współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Został zarejestrowany w czerwcu 1980 roku przez Służbę Bezpieczeństwa jako TW „Ernest”. W jego teczce znajduje się własnoręcznie napisane zobowiązanie, a także pokwitowania odbioru pieniędzy. W bezpiece mieli o nim jak najlepsze zdanie - był chwalony za wzorową współpracę i przekazywane informacje. Kiedy chciał wyjechać do USA, w zamian za pomoc, bez wahania podpisał pisemne zobowiązanie do współpracy z wywiadem PRL. Czarnecki zasłynął jeszcze z ekstrawaganckiego pomysłu. W 2002 roku... miał polecieć w kosmos. Choć nazwisko "kosmicznego turysty" było wtedy tajne, to "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że miał nim być Leszek Czarnecki. Media spekulowały również, że razem z nim poleci podróżniczka Martyna Wojciechowska. Na konferencji prasowej Czarnecki potwierdził, że zamierza polecieć w kosmos - do podróży nie doszło, ale biznesmen stał się już stałym bywalcem mediów. Jest to postać barwna, kontrowersyjna. Przypomnijmy sobie publikacje "Rz" na temat jego przeszłości agenturalnej. Przepostać, tak można powiedzieć. Pamiętam, że plasował się w pierwszej trójce najbogatszych Polaków, dobrze pamiętam grube lata Leszka Czarneckiego. Po tym co zrobił, myślę, że można powiedzieć śmiało, że na rynku kapitałowym jest już nikim mówił w programie "Koniec Systemu" prezes Polskiej Agencji Prasowej Wojciech Surmacz. To bardzo wielopłaszczyznowy problem. Z jednej strony Czarnecki postanowił się pobawić w dużą politykę, do KNF wjechał na koniu i nie był to biały koń. Dlatego w jego otoczeniu pojawił się Roman Giertych, wystąpił jako jego pełnomocnik.
  • @Docent zza morza 22:01:57
    Chrzanowski nie prowadzi już zajęć na SGH. "To żadna sensacja". Prowadził zajęcia z korupcji. SGH popełniła duży błąd drugiego takiego eksperta nie znajdą prawdziwy praktyk. Raz mu się noga powinęła, ale nie wiadomo ile razy mu się udało. Za szybko go skreślili. Zresztą zawsze może powiedzieć że zbierał materiały do następnego wykładu. Na dawny SGPiS dostawali się tylko swoi czyli potomki czerwonych pająków i tzw. elyty w swoim mniemaniu. Jednym słowem komuszo-szabesgojo-żydo-sitwa. A czy tw. Ernest Leszek Czarnecki przestanie wykładać na uczelniach (w tym publicznych) za swoje naganne zachowanie? Czy otrzyma wkrótce habilitację (wniosek na stronie CKSiTN) na UE we Wrocławiu? Tw. Ernest Czarnecki stara się o habilitację. Ma otworzone postępowanie awansowe w dziedzinie nauk ekonomicznych w dyscyplinie nauki o zarządzaniu. Patrzcie i podziwiajcie zawrotną grę losu tego magistra inżynierii sanitarnej. Warto poczytać, oj warto. Widać kapusie z SB zawsze forowani. PiSie rusz wreszcie dupę, bo sczeźniesz.
  • @Docent zza morza 22:01:57
    To żadna afera, bo on legalnie zarabia. Większa to ta o której poniżej. Jeśli zarobek, praca syna Kamińskiego i majątki parlamentarzystów są ekscytujące, to stan posiadania tej pani zwyczajnie zwala z nóg. Wiceminister finansów Elżbieta Chojna Duch na koncie ma ponad 12 mln złotych i to tylko wierzchołek góry lodowej jej fortuny.Z oświadczenia majątkowego podsekretarz stanu w resorcie Jacka Rostowskiego wynika, że Chojna-Duch posiada oszczędności w wysokości ok. 9,6 mln zł. i prawie 650 tys. euro. Kolejnych 5 mln zł. wiceminister posiada w papierach wartościowych. Same pieniądze stanowią bowiem tylko część jej majątku. W 2006 roku Elżbieta Chojna-Duch kupiła działki rolne od warszawskiego SGGW o powierzchni ok. 4,8 ha i niemal tyle samo ziemi od olsztyńskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych. Wiceminister jest również właścicielką pięciu mieszkań o łącznej powierzchni ponad 600 metrów kw. i 80-metrowego lokalu użytkowego. Jakby tego było mało, Elżbieta Chojna-Duch posiada także gospodarstwo rolno-leśne o powierzchni niemal 10 ha oraz działki rolno-leśne w kilku gminach zajmujące niemal 14 ha. Kolejna działka o powierzchni 4,4 ha znajduje się w jej wieczystym użytkowaniu. wiceminister zaznacza, że z tytułu tych działek nie odniosła w 2008 roku żadnego dochodu. I to wszystko z ponoć urzędniczej pensji. Także prześwietlić jej szefa sztukmistrza z Londynu i Bydgoszczu żyda Rothfelda vel Rostowskiego, skąd u zadłużonego gołodupca po ministrowaniu majątek wart 65 mln zł? Nie darmo żydoukrop Szetyna vel Schetyna mówił: do biznesu idzie się po pieniądze, do polityki i na państwowe urzędy po wielkie pieniądze. Potrzebna reaktywacja ustawy Trąbczyńskiego z 1921 roku konfiskata majątków i masowe rozstrzeliwania tych złodziei.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31