Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
241 postów 589 komentarzy

Co nam niesie los?

Docent zza morza - Ostrzegam - powielanie kremlowskich majaków akceptuję tylko z dopiskiem "jako rosyjski agent wpływu" - inaczej wypad. O ich metodach, chwytach i argumentach - patrz: http://prognozydocenta.salon24.pl/630598,jak-sobie-radzic-z-ruskim-trollem

Znaki czasu – co roku trzykrotnie dostajemy małpiego rozumu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Cały czas pędzimy nocą po nieznanej drodze, i do tego bez świateł - więc i nasze kraksy nie powinny nikogo dziwić. Może już czas zapalić reflektory w naszym wspólnym pojeździe?

image

Bo praca naszego umysłu – zarówno u jednostek, jak i kolektywnie - zostaje wtedy mniej lub bardziej zakłócona, a ponadto częściej niż zwykle po prostu załamuje się wtedy faktyczna komunikacja między nami.

A komunikując się z innymi - pisząc, dzwoniąc, rozmawiając lub czytając ich listy, e-maile lub teksty – mamy wtedy nieporównywalnie większą niż kiedy indziej szansę na błędne/ niewłaściwe przekazanie własnych zamiarów lub niezrozumienie intencji drugiej strony.

Do tego wszelkie aparaty elektryczne (a szczególnie elektroniczne) wydają się częściej niż normalnie żyć własnym życiem, chwilowo odmawiając posłuszeństwa lub po prostu definitywnie „wysiadając”.

Papiery, książki, dokumenty, linki i pliki komputerowe wydają się gdzieś znikać i „za cholerę” nie można ich wtedy odnaleźć.
A popełniane błędy gramatyczne, ortograficzne oraz zwykłe literówki? Mój Boże, któż by je wtedy zliczył...

A próby komunikacji z ludźmi, urzędami, czy stronami internetowami albo próby płatności elektronicznych – o dostawach towarów, przesyłkach pocztowych i kurierskich nie wspominając - dostarczają głównie frustracji i w najlepszym razie wymagają ponownego podejścia.

Dlaczego?

image

Bo wszyscy otrzymujemy wtedy na rozmaite sposoby sygnał, że PRZYSZEDŁ CZAS na cofnięcie się i  ponowne przeegzaminowanie własnego myślenia i podejścia do kwestii planowania i sposobu komunikowania się z innymi (by odkryć swoje słabe strony i wyeliminować nieświadomie popełniane błędy oraz usunąć błędne założenia z przeszłości).

Bo to, co dotąd braliśmy za pewnik w komunikacji – może nam niespodziewanie zastrajkować, by przypomnieć o swej roli i otworzyć nam oczy na rzeczy i sprawy słabo dotąd dostrzegalne...

I nie ma co się wtedy głupio wściekać, tylko warto dokonać wysiłku nad zrozumieniem przesłania do nas płynącego.

image

Bo właśnie dlatego regularnie doświadczamy wtedy wspomnianych frustracji... aby mogły się nam otworzyć oczy, bo taki jest ogólny sens naszego bytowania „na tym padole łez i płaczu”– doskonalenie swego człowieczeństwa - drogą rozszerzania naszej percepcji i naszego pojmowania.

Bo po prostu niwoczwkiwanie „napotykając nieuświadamianą sobie wcześniej ścianę”, jesteśmy teraz zmuszani zatrzymać się i uważnie spojrzeć wstecz...

Obecnie okres ten wpływa na nas pomiędzy 14 listopada do 10 grudnia 2018. Co prawda mądre księgi podają czas między 17 listopada i 7 grudnia – ale moje doświadczenie mówi mi, że zawsze wypada dodać trzy dni „przed” i trzy dni „po” – bo wtedy także mocno odczuwama te wpływy.

Jest to niewątpliwie czas planowania, ale i krytycznego spojrzenia na plany wcześniejsze.

Ale gdy mamy do podpisania ważne umowy i porozumienia – to lepiej przełożyć to na czas późniejszy.

image

Np. właśnie uroczyście podpisana umowa w sprawie budowy gazociągu „Baltic Pipe”– nieuchronnie będzie się on krzyżował na dnie Bałtyku z rusko-niemieckim „Nordstream”– i czy ruscy spokojnie zaakceptują takie złamanie ich monopolu, czy też „aktywnie” wystąpią w jego obronie – blokując i sabotując tę budowę? Wyłącznie na drodze dyplomatycznej, czy też odważą się na "wariant kerczeński"? Czy gazociąg ten wogóle powstanie? Na pewno będą tu znaczne opóźnienia i frustracje... I warto śledzić tę budowę pod wspomnianym kątem...

Ale pięknym przykładem konstruktywnego wykorzystania tego okresu jest korekta wcześniej napisanego tekstu – bo na pewno wiele on może teraz zyskać.

Albo krytyczne przejrzenie już zawartych umów i dokumentów – bo czego wcześniej nie dostrzegaliśmy, a co i tak tam jest – teraz może się nam ukazać w swej pełnej krasie...

Ale pisanie i publikowanie nowych tekstów to będzie teraz szło „jak po grudzie”...

Nie mówiąc już o frustracjach komunikacyjnych w podróży – korki, wypadki, zerwanie trakcji kolejowej, awarie zasilania, wredna niepogoda itp. – czyli co możemy zawczasu zrobić, by zminimalizować ich konsekwencje?

Wcześniejszy wyjazd? Zmiana trasy? Zaopatrzenie się w audiobooka albo dobrą książkę, by złagodzić stres z powodu przedłużającej się podróży? Bo internet, nawigacja czy telekomunikacja mogą teraz płatać nam wcześniej niewyobrażalne figle, a opieranie się na nich powinno zostać ponownie przemyślane. Bo znaki czasu mogą dawać nam do zrozumienia, że jeszcze nie czas na definitywne pożegnanie się z „analogowym światem”. Ale dawno niezmieniane, czy  dotąd nieużywane baterie właśnie teraz mogą okazać się wyładowane... a zapasowych zwykle brak.

Ale cechą chyba najbardziej nam teraz dokuczającą, jest powszechna konieczność nagłej zmiany wcześniejszych planów... a wystarczy tylko popatrzeć jak teraz nieoczekiwanie w samej końcówce zmieniają się wyniki sportowe, zwłaszcza krzyżując szyki faworytom...

A co też charakterystycznego ostatnio się nam wydarzyło „w sferze komunikacji”?

  • No cóż – „nieoczekiwana zmiana planów”? Np. zawirowania przy podpisywaniu umów koalicyjnych w sejmiku śląskim („PIS +”) i mazowieckim „PIS -").... albo konsekwencje rosyjskiego piractwa w Cieśninie Kerczeńskiej.
  • „Awarie komunikacyjne”? Np. samolot p. Merkel...
  • „Błędna i zagmatwana komunikacja”? Np. list p. Mossbacher... pod wpływem błędnie zrozumianej, bo stronniczo jej naświetlonej sytuacji wokół TVN.
  • „Frustracje w podróży”? Np. korkowanie się dróg i autostrad w Polsce...czy ich blokowanie we Francji.

Pozostał nam jeszcze ponad tydzień aktualnego okresu – wykorzystajmy więc go do obserwacji i nauki.

Wielu z nas właśnie teraz zmienia koła i opony z letnich na zimowe – czy proces ten przebiega równie gładko, jak w poprzednich latach?

Jak wspomniałem – trzykrotnie w każdym roku dostajemy szansę (i nie ma co ukrywać, że niekiedy potrafi ona być b. bolesna) na przeegzaminowanie swego podejścia do kwestii komunikacji – ale im bardziej jesteśmy oporni w tej materii – tym boleśniejsze i dobitniejsze muszą być otrzymywane wtedy znaki czasu... Bo nikt z nas nie uniknie swego krzyża i do każdego z nas pewne sprawy i tak – prędzej, czy później - muszą dotrzeć...

image

A w przyszłym roku powinniśmy mieć oczy szeroko otwarte szczególnie między:

  • 3 marca i 1 kwietnia
  • 5 lipca i 4 sierpnia
  • 29 października i 24 listopada

Życzę zatem wszystkim otrzymywania jak najłagodniejszych komunikacyjnych znaków czasu w przyszłym roku – bo jak wiadomo - „mądrej głowie dość dwie słowie”...

P.S. Żal człowieka bierze, gdy widzi jak zagubieni są ważni ludzie podejmujący ważne decyzje i nie mający najmniejszego pojęcia o znaczeniu znaków czasu. A nawet nie podejrzewający, że znaki czasu mogą mieć im coś do powiedzenia.

Ale jest pewna nacja, która na zazdrośnie strzeżonej wiedzy o znakach czasu opiera swą przewagę nad nami wszystkimi. I zwykle to właśnie ci ludzie ci są doradcami naszych „ważnych ludzi”... i znajdziemy ich dosłownie wszędzie.

A czerpiąc z wiedzy niedostępnej innym mogą każdy projekt elegancko wypromować lub utopić, zwykle w interesie swego środowiska i niezależnie od intencji swego formalnego pryncypała .... – po prostu wybierając stosowny moment na jego uruchomienie. 

image

KOMENTARZE

  • Autor
    Ciekawe i warte zastanowienia
    5*
    Pozdrawiam
  • @Husky 12:25:32
    I wzajemnie, pozdrawiam.
  • @Docent zza morza 12:28:11
    Astrologii zakazują w Biblii Żydzi.
    Zaraz się znajdą "katolicy", którzy uznają te enuncjacje za diabelskie wpływy i nakażą spowiedź, pokutę z samobiczowaniem, a do tego zakaz zbliżania się do do zony, bo "cóś" diabelskiego mogłoby się pojawić.

    PS. Nie zauważył Pan u siebie rosnących rogów? Taki Mojżesz miał je mocno już wykształcone.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:57:45
    Ależ oczywiście, że "zakazują", a jakże... Bo jaki głupek pozbawiał by się własnych narzędzi, dążąc do własnego monopolu w tym zakresie? A te "zakazy" pozwalały też tępić konkurencję sięgającą po "owoc zakazany", czyż nie?

    O ile pamiętam z głęboko utajonej "Księgi Henocha", to kunszt astrologii przekazał ludzkości Barachiel - jeden ze strąconych aniołów Semihazy.

    A i współcześnie mącą nam w głowach, usilnie lansując w swoich mediach "astrologię znaków słonecznych" ... i nic więcej w temacie.

    I ludziskom sią wydaje, że coś tam wiedzą na temat "astrologii". Ale spróbuj pan na podstawie "astrologii znaków słonecznych" cokolwiek ustalić - np. czas sposobny do przeprowadzenia jakiejś drobnej operacji wojskowej.

    Osobiście wpadłem na ten trop, kupując w Szwecji książkę o walce Zachodu z terroryzmem - gdzie izraelscy wojskowi, tryumfując na konferencji prasowej po akcji na lotnisku Entebbe w Ugandzie - nieopatrznie chlapnęli, że byli pewni sukcesu, bo układy planetarne im to gwarantowały.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31