Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
256 postów 681 komentarzy

Co nam niesie los?

Docent zza morza - Ostrzegam - powielanie kremlowskich majaków akceptuję tylko z dopiskiem "jako rosyjski agent wpływu" - inaczej wypad. O ich metodach, chwytach i argumentach - patrz: http://prognozydocenta.salon24.pl/630598,jak-sobie-radzic-z-ruskim-trollem

Czy ratusz ściekami próbował "przykryć" trucie ludzi rtęcią?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Uciekając przed duuuużo większym skandalem Trzaskowski i spółka chcieli się schować za mniejszym...?

Bo to było tak - czyli najpierw zrzut ścieków do Wisły, a potem awaria spalarni odpadów, prawda? 

I wygląda na to, że praktycznie wszyscy uważają dziś info o wadliwej (i praktycznie od lat niedziałającej) spalarni wysuszonych osadów w warszawskiej „Czajce”  za pochodną wcześniejszej awarii podziemnego kolektora transportującego ścieki do tejże oczyszczalni. 

 Ale ja mam coraz więcej wątpliwości… bo moim zdaniem PO w ramach panicznej "damage control" cynicznie kierowała się zasadą "mniejszego zła".

 No bo co  mogło być „lepsze i bezpieczniejsze"  dla peowców tuż przed wyborami: 

-  chwilowo niedziałający kolektor ścieków, 

 czy praktycznie permanentny brak spalania/utylizowania toksycznych osadów w Warszawie?  

W sumie ograniczona - ale medialna - „awaria techniczna”, 

 czy dużo większy i wieloletni problem strukturalnych zaniedbań?  

Lepiej się przyznać do incydentalnego zatrucia Wisły, 
czy do systematycznego zatruwania wód gruntowych Warszawy oraz jej bliższych i dalszych okolic?  
Krótko mówiąc - co, ich zdaniem, "jest lepsze dla PO" tuż przed wyborami  
- "trochę g...w rzece", czy gejzer prawdy o truciu ludzi rtęcią? 
  
Bo już reakcje „zaprzyjaźnionych redakcji” –moim zdaniem zbyt chętnie i zbyt rzetelnie informujących o tamtej „awarii kolektora”  - powinny dać nam trochę do myślenia.  

 Coś mi mówi, że warszawsko-peowska katastrofa ekologiczna dopiero się powoli rozkręca i najgorsze przed nami - zalew faktów, od których mogą (i powinny) stanąć nam włosy na głowie. 

 Wieczorem po ogłoszeniu wyników zeszłorocznych wyborów samorządowych pisałem w notce na gorąco => Syndrom sztokholmski warszawiaków, że jeszcze gorzko pożałują oni wybrania Trzaskowskiego na swojego prezydenta, bo jego ekipa to praktycznie czwarta kadencja HG-W. A ona i jej ludzie to dopiero mieli rozmach… 

A ostatnio podejrzewałem, że ten nieszczęsny kolektor ścieków - do którego dostępu ekipa Trzaskowskiego tak zawzięcie wszystkim nadal broni – musi skrywać jakąś bardzo „śmierdzącą” tajemnicę. -= > A jeśli drugiej rury tam po prostu nie ma? …  ale chyba nie miałem wtedy racji… ;-) 

Bo jeżeli bieg wydarzeń był troszkę inny: 

– i peowcy w obliczu szykowanego im armageddonu przedwyborczego 

(bo to nie pierwsza awaria tej spalarni - a do tego była ona „wszystkim”  od miesięcy doskonale znana)  

  • bo ujawnienie tego gigantycznego wyrzucenia w błoto funduszy stołecznych i unijnych,
  • poziomu zademonstrowanej niekompetencji i głupoty
  • oraz beztroskiego, wręcz kryminalnego, podejścia do trucia ludzi i środowiska 

– miało uderzyć w PO-KO tuż przed wyborami 

po prostu rozbroili tę bombę, uprzedzając przeciwnika   

- i psując mu szyki, 

sami, "z hukiem i przytupem", spuścili warszawskie ścieki bezpośrednio do Wisły? 

Stąd ten zadziwiający spokój Trzaskowskiego, a nawet i pewna nuta tryumfalizmu, że udało mu się wywieść w pole „pisowskich siepaczy”? 

Nie wiem, kto tam podejmuje takie strategiczne decyzje, ale moim zdaniem zapadają one nie tylko nad głowami pomniejszych peowskich harcowników, typu Brejza i jego trolle, ale także i „tych ważniejszych”  pacynek, jak Trzaskowski, Budka czy Schetyna.  

I dlatego ciekaw jestem, czego to jeszcze się dowiemy w najbliższym czasie… 

bo „projekt Platforma” wydaje się być powoli, ale nieubłaganie"wygaszany”…  

Ale mało kto będzie po niej płakał, bo ludzie ci sumiennie zasłużyli sobie na swój los.   

A te ich ostatnie podrygi, czyli desperacka próba zalania i przykrycia strumieniami płynnego szamba stosów toksycznych, niespalonych i wywiezionych gdzieś w siną dal toksycznych osadów - nie do końca się udała…bo wyszło, jak zwykle… 

...bo jedyne co u nich w miarę funkcjonuje, 
to sprawne napychanie własnych kieszeni groszem publicznym.  

image

 P.S. A w temacie losów warszawskiej rtęci i potencjalnej skali ludzkich tragedii - polecam notkę "Starego Wiarusa"  = > Metylortęć

P.S. 2 A parafrazując churchillowskie"Mieli do wyboru wojnę lub hańbę - wybrali hańbę, ale wojnę i tak będą mieli",

to można na ostatnie manewry Trzaskowskiego spojrzeć tak - "Mając do wyboru mniejszy i większy skandal - najwyraźniej chciał się schować za mniejszym, ale przed tym wielkim i tak nie ucieknie"... 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Była rtęć , oczywiście że była . Nie dało się spalić to przepłukali kanalizację i teraz mamy metylortęć w wodzie . Kryminał się należy . Salut 5* http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,95190,8573157,Budynek_skazony_rtecia_i_azbestem_tuz_obok_budowy.html?disableRedirects=true
  • SPALARNIA ODPADOW NIE ROBI !!!!! O matko jedyna!
    Nie demonizujmy spraw prostych.Jakie to sa odpady z oczyszczalni sciekow? Takie jakie mozna splukac spluczka w ustepie. A wiec: zabawki, papier, szmaty, ponczochy, majtki, male flaszki, igly, puszki, paczki kokainy i gotowke jak policja wali w drzwi. Moze sie zdarzyc , ze gdzies ktos podniesie pokrywe kanalu i wrzuci blok silnika V8 lub pustak. Wszystko to o ile nie zatka pomp na miescie zatrzyma sie na tzw kratce na wejsciu kanalu do oczyszczalni sciekow. Nizej podpisany projektowal te maszyny, ktore automatycznie sciagaja te nierozpuszczalne w wodzie zanieczyszczenia. Maszyna laduje to do kontenera na smieci a ten jest wywozony na wysypisko miejskie. Jak ktos chce to spalac to moze oczywiscie ale tansze jest wysypisko.
  • @staszek kieliszek 20:20:01
    A kto powiedział, że spalarnia "robi odpady"? ;-)

    Chodzi o te toksyczne o-s-a-d-y, z którymi "cuś trzeba w końcu zrobić".

    Powinno je się spalić, "jak Pan Bóg przykazał", wyłapując wszelki syf w stosowne filtry.

    Ale można też zakombinować po platformersku, "po gospodarsku" - "po co ma się tyle łatwej kasy marnować"...?

    I już można lamentować, że "spalarnia kaput" i że trzeba zakontraktować "swoich" do wywożenia tego niespalonego syfu "Bóg wie gdzie"...

    A znając platfonsów, to pewnie świadomie wyłączyli (albo sprytnie uszkodzili) to i owo w instalacji (i dlatego wykonawca nie chciał tego naprawiać w ramach gwarancji?), aby tylko pojawiła się okazja do wyciągnięcia dodatkowej kasy z funduszy publicznych.

    No, dodatkowe prawie dwie bańki "stosownie przekierowane" miesięcznie, to wcale nie jest kiepski pieniądz...

    I ciekawe, gdzie w końcu ten ukradziony warszawskim podatnikom pieniądz trafiał? Może nawet i do platformerskich kufrów w ratuszu lub w centrali, "na troszku hejtu w intrenecie"...?

    A że osady te były (i nadal są) supertoksyczne, to nikomu zbytnio dotąd nie przeszkadzało, ale i tak miał Trzaskowski czego się bać - bo "taki dobry interes miał się pójść zmarnować?"

    Bo gdyby nie chronił na wszelkie sposoby tego biznesu partyjnych kolesi - w obliczu szykującej się afery nawet spuszczając szambo na cito do rzeki - to oni by go w tych odchodach w końcu utopili...

    Bo rolę każdego funkcyjnego platfonsa można porównać do odpowiedzialności mafijnego capo przed tymi ważniejszymi.
  • "Czajka". W spalarni osadów działał niesprawdzony prototyp pieca? Poseł PiS: mam takie informacje
    Gościem Michała Rachonia w Polskim Radiu 24 był poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Lisiecki. Odnośnie sprawy oczyszczalni"Czajka" wskazał, że nowa instalacja - spalarnia odpadów, na którą wyłożono 700 mln - nie działa, co "jest skandalem". Mam nieoficjalne informacje, że w spalarni osadów zamontowano prototyp pieca, nigdzie wcześniej niesprawdzony poinformował. Warszawski Ratusz i MPWiK gubi się w zeznaniach co do tego, co dzieje się z osadami z oczyszczalni Czajka. Wygląda na to, że są one w jakiś sposób upychane zarówno w sąsiednich gminach ale i innych województwach mówił w programie Michała Rachonia w Polskim Radiu 24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Lisiecki, który poinformował: Mam nieoficjalne informacje, że w spalarni osadów zamontowano prototyp pieca, nigdzie wcześniej niesprawdzony. Jak zaznaczył, "Warszawa jest stolicą i najbogatszym samorządem w Polsce, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w jakikolwiek sposób podrzuca odpady do sąsiednich gmin czy województw". Lisiecki przypomniał, że wywóz osadów ze spalarni kosztuje miesięcznie 1,7 mln złotych. W związku z tym pojawia się pytanie, czy skoro Warszawa wydała 700 mln zł na spalarnię, która nie działa, to nie mamy do czynienia z niegospodarnością i działaniem na szkodę m.st. Warszawy. Wydano dwukrotnie pieniądze na ten sam cel powiedział. Osoby, które walczyły przeciwko modernizacji Czajki, już kilka lat temu wskazywały, że wydolność oczyszczalni jest zbyt mała do przyjęcia wszystkich ścieków. Pojawia się pytanie, czy już wcześniej nie dochodziło do kontrolowanych zrzutów do Wisły w momencie, gdy okazywało się, że kolektory nie są w stanie przyjąć tak dużej ilości zanieczyszczeń z lewego biegu Wisły pytał poseł PiS.
    https://niezalezna.pl/289657-czajka-w-spalarni-osadow-dzialal-niesprawdzony-prototyp-pieca-posel-pis-mam-takie-informacje
  • @Docent zza morza 13:09:04
    Ludzie zarządzający spalarnią sprawną spalającą osady nic z tego nie mają. Chyba ,że oprócz osadów spalane tam były "bokiem" inne odpady w tym niebezpieczne które z racji na swoją charakterystykę, mogły uszkodzić instalację. I wtedy mamy przestępstwo. Lub instalacja została uszkodzona celowo aby kręcić lody na osadach wywożonych na pola. Wszystkie wersje musi zbadać prokuratura. Cały ten śmierdzący interes to prawdopodobnie klasyczny PRZEWAŁ! z bankrutującym wykonawcą etcetera, ale jest jeden problem! UKŁAD warszawski jest kryty przez kastę np. w NSA, dlaczego?, bo to nieograniczone źródło kasiory zależne tylko i wyłącznie od konkretnej interpretacji sędziego! Dobrać się do tego układu może tylko Suweren 13.10.2019.
  • @Docent zza morza 13:09:04
    Każdy zrzut ścieków musi być zgłoszony. Warszawa może tylko 10 dni w ciągu roku zrzucać ścieki do Wisły w sytuacji nadzwyczajnej. To czy ścieki były zrzucane nielegalnie w innych dniach można bez problemu wywnioskować z logów systemu. Wystarczy tylko sprawdzić obciążenie sieci jakie było przed kolektorem w studni i porównać z systemem Czajki ile odbierała w tym czasie. To był piec prototyp kupiony we Francji. Także instalacja. A Francuzi mają o spalaniu fluidalnym takie pojęcie jak wilk o gwiazdach. Tam powinna siedzieć niezależna od Trzaśnietego kontrola na kontroli. Tam nic nie działa prawidłowo. Wzięto kasę a zainstalowano bezużyteczny złom. PO co robić coś dobrze i solidnie - lepiej zrobić byle jak i bardzo drogo a POtem żyć z uzdrawiania chorej sytuacji - to w skrócie opisana metoda działania. Ważna jest kluczowość zagadnienia - w taką oczyszczalnię (niezbędną) można wpakować każde pieniądze i żyć z bardzo drogich napraw. Obawiam się, że w Warszawce te procedury nie działają. Praktycznie? Zgoła odwrotnie. Pamiętajcie! Oni byli pewni, że nigdy nie przegrają i nikt ich nigdy nie sprawdzi! Kręcili lody na maksa! Stało się inaczej! Cud, że jeszcze nie siedzą!
  • @kula Lis 68 19:04:58
    Platfonsi są/ byli kwintesencją wszystkich patologii III RP, skupiając w sobie, jak w soczewce, całą ideologię tej "Polski made by Soros":

    1. "puszczenie Polaków w skarpetkach"
    2. "zrobienie z nich rezerwuaru taniej siły roboczej"
    3. oraz "rynku zbytu na importowane towary".

    Tylko zmiana konstytucji może nas wyzwolić z pęt "Magdalenki".
    Czy wybory to umożliwią?
    Pzdr.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031