Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
312 postów 979 komentarzy

Co nam niesie los?

Docent zza morza - Ostrzegam - przesadną i nieznośną rusofilię akceptuję tylko z dopiskiem "jako agent wpływu" - inaczej wypad. O ich metodach, chwytach i argumentach - patrz: http://prognozydocenta.salon24.pl/630598,jak-sobie-radzic-z-ruskim-trollem

Kowidowy wstrząs? Zeby aż tak głupio się chwalić w sieci?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Głupota i krótkowzroczność naszych "kowidowych" celebrytów dorównuje ich chamstwu i arogancji.

„Do dobrego tonu” wśród wszelkiego rodzaju celebrytów – oraz wszystkich aspirujących do tego miana i statusu – należy regularne informowanie w internecie „urbi et orbi” (czyli„miasta i świata”)  o swoich wyczynach, "przemyśleniach", eskapadach oraz "sukcesach", prawda?

A co pomniejsi użytkownicy sieci też sobie folgują, zwykle torturując krąg znajomych oraz „followersów”  banalnymi doniesieniami o swoich jeszcze banalniejszych „osiągnięciach”.

"Oto w co się dzisiaj ubrałam, a to właśnie zjadłam sobie na Lunch...albo na Brunch"  (no bo przecież nie na "drugie śniadanie"...a fe)

image

A media społecznościowe internetu dały wszystkim – no, prawie wszystkim – niepowtarzalną szansę na ujawnienie swego prawdziwego oblicza… co wielu celebrytom (i tym medialnym, i tym politycznym) ostatnio nie za bardzo wyszło - nomen-omen - na zdrowie…

image

Bo, że u nas będą przepychanki kolejkowe do tak przecież upragnionego kowidowego wyszczepienia pogłowia – to nic dziwnego, bo sponiewierani prl-em tacy po prostu w większości jesteśmy  („Nie masz cwaniaka nad warszawiaka”???) – ale żeby jeszcze się tym publicznie chwalić??? Po co, kochani, no, po co …???

Żeby potwierdzić swój status "wśród swoich", czyli pokazać tej części społeczeństwa uważającej się „za bardziej ogarniętą, bardziej cwaniacką, już „nowoczesną und postępową” oraz „daleką od frajerskich, zaściankowych  uprzedzeń”, że wciąż się jest tym obrotnym „cwaniakiem alfa”, co powinno wszystkich mniejszych cwaniaczków po prostu znowu „wbić w fotel”?

Aż tak kiepskie mniemanie - panie i panowie - macie o swoich wyborcach, klakierach i zwolennikach…? Doprawdy …???

Ale przecież podobny podziw nieodmiennie przy okazji każdych wyborów najwyraźniej wzbudzają w mniejszych (i do tego już przyłapanych) złodziejach, ci więksi, nadal królujący na ekranach telewizorów i dalej brylujący na salonach czeciej rp…??? Hmmm …

Ach, o ileż łatwiej byłoby natrząsać się z „nadwiślańskich Irokezów, ze słomą wystającą z butów”, gdyby ten festiwal głupoty, pychy i próżności był ograniczony jedynie do nich…

Ale podobny kwiatek mamy teraz też w Szwecji, choć tutejsze przewiny, na tle polskich, wydają się jednak jakby ciut „łagodniejsze”…

Tutejsza opozycja miała bowiem od kilku dni używanie z samego premiera i jednego z ważniejszych ministrów, których uważni obywatele wypatrzyli w galeriach handlowych, już po tym, gdy ci dygnitarze kilka dni wcześniej uroczyście expressis verbis wzywali cały naród do ich unikania, bo „no bo, kowid, panie”…

A inny minister to sobie niedawno równie spokojnie i beztrosko poleciał „na Kanary” …

A wszystko to przy nowych restrykcjach niby to antykowidowych, ale moim zdaniem - po prostu antyludzkich i antywspólnotowych – w stylu „powstrzymajcie się, drodzy rodacy, od tego i owego, a już szczególnie unikajcie podróży i zgromadzeń świątecznych – szczególnie rodzinnych”…

Ale dzisiaj kampania moralnego oburzenia szwedzkiej opozycji dostała cios, po którym się raczej już nie podniesie. Gdyż okazało się, że jeden z jej głównych polityków „zabawił się w Ryśka Petru”  i też cichaczem spędził sobie święta z żoną na Wyspach Kanaryjskich.

- = > Hans Wallmark reste till Las Palmas - ber om ursäkt

Poleciał tam, to poleciał, pies go trącał, bo nie powinien tego teraz robić, ale nie tylko okazał się palantem jakich mało, ale także debilem do kwadratu -  bo po co chwalił się tym na facebooku???!!!

I już pełno wezwań „w internetach” i mediach, by podał się do dymisji… A i moralną krucjatę opozycji diabli teraz sobie wzięli ...

Ale to jest surowa - bardziej w praktyce nawet kalwińska niż formalnie, luterańska - Szwecja, gdzie już przyłapanie „osoby zaufania publicznego” -  polityka, celebryty, topowego dziennikarza czy prokuratora - na poważniejszym wykroczeniu drogowym (typu przekroczenie szybkości na autostradzie, nie mówiąc już o jeździe po pijaku), w zasadzie może szybko skończyć jej karierę zawodową i pozbawić ją statusu publicznego… bo wtedy „zaufanie do takiej osoby zostaje poważnie nadszarpnięte”…

image

Tak, że nie miejcie, kochani, kompleksów, że tylko nasi „europejscy, nowocześni und postępowi” celebryci tak lubią publicznie ujawniać pustkę swego wnętrza, skalę swego ego oraz poziom swojego IQ… zwykle niewiele przekraczającego rozmiar ich obuwia…

Bo oni to mają jedynie extra wyglądać, gadać wedle scenariusza, "inspirować" młodzież oraz odwodzić ją od "obciachowych i reakcyjnych poglądów". Ale na ich samodzielne myślenie i samodzielne poczynania to już miejsca "na tej scenie" brak...

A świat „nowoczesnych und postępowych” rozszerza się dziś w tak błyskawicznym tempie, mając już naprawdę globalny zasięg, i pewnie w innych krajach podobnie uciesznych „intelektualnych coming-outów” oraz internetowych harakiri też mamy co niemiara … co na to koledzy-blogerzy rozsiani po świecie?

P.S. Media społecznościowe to dziś wspaniałe narzędzie do gładkiego i „bezbolesnego” (i to "bez przerywania snu"...!) gromadzenia ochoczo, własnoręcznie i bezmyślnie udostępnianego światu danych o sobie, swoim charakterze, swoich słabościach, warunkach bytowych, upodobaniach, sympatiach i preferencjach, potrzebach emocjonalnych i nawykach - do zgromadzenia których kiedyś potrzebowano całej armii tajniaków, kontaktów operacyjnych oraz tajnych współpracowników osaczających delikwenta...

A dziś miliony potencjalnych figurantów same ochoczo (i nieświadomie!!!) dostarczają wszelkim potencjalnym korporacjom i geszefciarzom oraz służbom „tajnym, widnym i dwu-płciowym” dosłownie wszystkich danych o sobie – pal ich sześć! - ale też i o swoim otoczeniu…

Gratuluję też posiadaczom najnowszych smartfonów „udanej współpracy” z wielkimi, teraz chyba już globalnymi bazami danych, „potrzebującymi na gwałt” zdjęć naszych twarzy oraz odcisków palców. Bo bez milionów tych zdjęć to cały globalny system inwigilacji (+ cała sieć lokalnych systemów kamer "rozpoznających twarze na ulicach") nie na wiele się im przydadzą...

Bo planetarną, ponadnarodową i nielegalną bazę ludzkiego DNA to chyba już dało radę stworzyć po tych wszystkich kowidowych wymazach…?

Ale nie martwcie się – niedługo będziecie też dostarczać im jeszcze szybciej swoje DNA, bo przecież już wkrótce na pewno „dostaniemy szansę”, by „móc logować się jednym chuchnięciem albo drobinką swej śliny - testując się jednocześnie na kowida”…???

Tak, że wszystko jeszcze przed nami, kochani… bo w ostatnich czasach życie zawsze daje radę przerosnąć kabaret.

I nie zapominajcie o jednym – w dzisiejszym świecie stworzonym nam przez rotszyldów gł. priorytetem jest możliwość zaszkodzenia nam wszystkim razem i każdemu z nas z osobna … I właśnie głównie po to te wszystkie możliwości techniczne tak naprawdę są stwarzane. „Dla naszej wygody i dla naszego dobra", hehehe…

Zapraszam - 1)  Witaj w świecie rotszyldów!

P.S. 2 A ilustracje to wykorzystuję tu wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

image

KOMENTARZE

  • @Autor
    100/100 Salute 5*
  • @Repsol 20:47:58
    Dziękuję i kłaniam się.
  • Ja osobiście mam wręcz odwrotny problem z internetem.
    Ja w sieci odnotowuję nadmiar ludzi mądrych. Ci mądrzy ludzie od razu dają do zrozumienia, że są najmądrzejsi, znają się na wszystkim, wszystkich krytykują, pouczają, wytykają palcami i obmawiają za plecami przy każdej okazji.

    Znam to z doświadczenia, kiedy taki mądry z mety oceni mnie jako głupią, odmówi racji i możliwości wypowiedzi, oceni moje poglądy jako najbardziej niesłuszne; zgniecie, podepcze, nawyzywa nie tylko mnie ale i moich przodków.
    Więc się pytam: czy internet nie może pomieścić tych mądrych i tych głupich?

    A moim skromnym zdaniem, aby nie popadać w depresję z powodu głupoty celebrytów, to najlepiej ich omijać i w ogóle nie czytać.
  • W ramach pewnej intelektualnej dygresji
    Do tej notki polecam ciekawą bajkę
    https://youtu.be/uxjW62ixZlw
  • "Zeby aż tak głupio się chwalić w sieci?"
    ----------------
    Sprawdzający się tzw. celebryta - wie gdzie jest miodzik i inne frukata - więc dobrze wie - co sponsor w danym czasie od niego oczekuje - aby powiedział to czy zrobił to w blasku fleszy.
    Wniosek?
    Kiedyś doły chciały dorównać tym na górze a ta góra dyktowała szlachetne wzorce. Dzisiaj stworzono tzw. celebrytów aby doły ich naśladowały - pogrążając się tym samym - w szatańskich odchodach.
  • Kłamstwo im pymitywniejsze, tym jak widać skuteczniejsze
    No prosze. Dzisiaj dla wiekszego "zainteresowania" wszystkie media " pro eskimoskie" trabia o poza kolejkowym rzekomym szczepieniu "slaw ", a w rzeczywistosci o rodowodzie czysto eskimoskim. Taka medialna wrzutka u niektorych wzbudzi zlosc, zazdrosc i szybsze " przebieranie nogami" , aby sie zaszczepic. I o to im wlasnie chodzi, bo za pomocą takie pymitywnej manipulacji, osiągnęli dokładnie to co chcieli.
  • @Jacek Boki 23:14:50
    Oczywiście, że to podpucha. Gdyby te"gwiazdy" były przekonane, że szczepionki to samo dobro i znalazłyby "dojście" do tego "dobrodziejstwa", to w pierwszej kolejności zaszczepiłyby swoich bliskich (dzieci, wnuki), a dopiero potem siebie.
  • Autor
    5* Duże brawa!
  • @Anna-PK 21:31:42
    Kto by ich tam czytał i fascynował się żałośnie pustym życiem jakie wiodą? A z badań nad formami reprezentacji na faceboku osób zaburzonych psychicznie mój kolega psychiatra doktorat zrobił.
  • @demonkracja 21:53:23
    Dokładnie jest tak, jak Pan pisze. Tyle, że nie są to żadne "szatańskie odchody", tylko pospolita godna pogardy głupota.
  • @viridiana 00:30:09
    //Kto by ich tam czytał i fascynował się żałośnie pustym życiem jakie wiodą?//

    To Autor to wszystko wie nie czytając? Tak, za to duże brawa mu się należą.
  • @viridiana 00:33:08
    --------------
    "Dokładnie jest tak, jak Pan pisze. Tyle, że nie są to żadne "szatańskie odchody", tylko pospolita godna pogardy głupota."
    --------------
    Jeżeli ktoś w ramach naśladowania celebrytów np. tatuuje swoje ciało - tak - aby żadnej niewytatuowanej wyspy na nim nie było - to jest to nie tylko głupota ale są to także - szatańskie odchody - w jego mózgu.
  • @Anna-PK 21:31:42
    Bo to całe "celebryctwo" albo "celebrykanie" na najwyższym - "cała prawda - całą dobę" - poziomie jest w gruncie rzeczy b. łatwe do rozszyfrowania - jak w końcu przychodzi co do czego, to stosownie zalegendowany/wana celebryta wydaje z siebie w kierunku swojego "targetu" przygotowane mu/ jej polecenie - "PIS jest groźny, PIS jest zły..."

    Ot, i wsio...
    Pzdr. Panią.
  • @viridiana 00:21:29
    Dziękuję i kłaniam się.
  • @demonkracja 08:43:27
    Verum.
    Pzdr.
  • Jaki "koń" jest, każdy widzi.
    Muszę się niestety zgodzić z puściochą panującą we wpisach "znanych i lubianych" lub prawdziwiej "wypromowanych dla ogłupiania".
    Hmm. Już raz, co prawda na żywca zademonstrowałem koledze jak robi się newsy w "Sputniku" używając zwykłych aktualności. Opad szczęki.
    No to teraz... Np. wpis mej ukochanej "Bogini literatury".
    "Muszę się z wami podzielić kochani wstrząsającym przeżyciem.
    Dziś rano, obudziłam się z niepohamowanym uczuciem wyparcia.
    Usiadłam w zadumie, by przemyśleć, co mnie tak wewnątrz gnębi.
    Jaki problem natury egzystencjalnej nie może się ujawnić.
    Wiem! Ta chwila była jak odkrycie, słodka a jednocześnie bolesna.
    Natężyłam wszystkie siły by spłodzić kolejną myśl godną utrwalenia.
    Tak! Muszę to przelać na papier lecz... rolka się skończyła.
    (no nie, tego ostatniego nie będę pisała).
    Dlatego, sięgnijcie do mej skarbnicy ulotnych, złotych myśli.
    Co spływają w dal jak płatek róży niesiony nurtem wartkiego górskiego
    potoku zapomnienia".
    Mam nadzieję ze pani "Gie" właśnie czkawki dostała:)))
  • @brian 06:20:56
    Kurtyna...
    Pzdr.
  • Pochwalam próbę obrony języka polskiego
    w którym lancz podobny jest do linczu,

    ale razi mnie wtręt "sponiewierani prl-em tacy po prostu w większości jesteśmy",

    ja nie jestem,

    no i PRL mnie nie sponiewierał, przynajmniej nie bardziej od 3RP.
  • @interesariusz z PL 13:10:00
    "no i PRL mnie nie sponiewierał,"
    ......................
    Uogólniając, zawsze się robi komuś krzywdę lub kogoś niesłusznie uraża...
    Nie było to moją intencją w odniesieniu do kolegi... i przepraszam za ten dyskomfort.

    Ale sfera prl-owskiego cwianiactwa nadal ma się dobrze i miliony rodaków nadal są nim zainfekowani. Tu się chyba zgodzimy?

    To polski homo sovieticus, co to "i dziedzica okradnie", "pożyczy sobie niczyją własność", i "kosztem frajerów wygodnie umości sobie posłanie"... bo uczuć wyższych nikt go nigdy nie nauczył.

    A wspomniani celebryci, jak jeden mąż, zademonstrowali nam teraz skalę i naturę tego zjawiska, prawda?
    Pzdr.
  • @Docent zza morza 12:10:34
    Doceniam, doceniam:)
  • @Jozio z Londynu 19:06:34
    Miło mi. Kłaniam się...
  • @brian 00:27:09
    ;-), ;-), ;-).

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej