Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
312 postów 979 komentarzy

Co nam niesie los?

Docent zza morza - Ostrzegam - przesadną i nieznośną rusofilię akceptuję tylko z dopiskiem "jako agent wpływu" - inaczej wypad. O ich metodach, chwytach i argumentach - patrz: http://prognozydocenta.salon24.pl/630598,jak-sobie-radzic-z-ruskim-trollem

Prezydentura Biden-Harris – katastrofą dla USA i świata

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mało kto się spodziewał, że ten duet wpadnie teraz "jak śliwka w kompot"...

  •  Fanfary przebrzmiały,
  • konfetti powoli już opadło,
  • mowy wygłoszono,
  • prezydenta-dublera do urzędu skutecznie doholowano (po bezprzykładnej hucpie – bo najpierw ukradziono zwycięstwo rywalowi szeregiem kantów wyborczych, a później „elegancko”  przyklepano je przez stosowne instytucje oraz brutalnie go spacyfikowano, ocenzurowano i zakneblowano)
  • i uroczyście zainstalowano,
  • a także pierwsze dekrety w Białym Domu wydano

ale dopiero teraz zaczyna się konfrontacja tej pary prezydenckiej z długo negowaną i wypieraną, lecz nieuchronną rzeczywistością….

Bo ta dubeltowa prezydentura ma być teraz jednym wielkim tryumfem rotszyldów oraz brutalnym i ostatecznym rozliczeniem z Trumpem i trumpizmem – co oznacza bezpardonowy atak na Amerykę i zwykłych Amerykanów, którym Trump pokazał, że – jak się tylko chce, to można ich los poprawić …a ich reakcją – mimo kowidowego kryzysu - było masowe poparcie jego starań o reelekcję.

- = >  Co trumpizm zawdzięcza Trumpowi?

Wydawać by się mogło, że kto, jak kto, ale rotszyldowie - to zwykle wiedzą co robią, ale ich ostatnie posunięcia w Ameryce pozwalają poważnie wątpić w aktualną jakość ich rozumowania oraz poziom rozsądku.

Pozostały im bowiem jedynie moce sprawcze – bo nadal są w stanie nieczysto wykolegować niecierpianego rywala i hucpiarsko doholować swoich ludzi do prezydentury, która jednak nie okaże się sukcesem, jakiego pragną i jaki sobie zaplanowali.  

Czyli dzisiaj nadal wiedzą oni co i po co robią, ale w ogóle nie dbają teraz o konsekwencje swych decyzji. A przecież nie tak budowali przez ostatnie 250 lat swą pozycję…

Bo kluczem do ich sukcesów zawsze była dyskrecja - staranne niewychodzenie z „cienia”, poufny dostęp do istotnych informacji oraz kluczowych postaci, ale przede wszystkim sprawne machinacje za kulisami, ale teraz, dzięki ich krótkowzroczności oraz niewyobrażalnej wręcz głupocie - zwykli ludzie - „niestety???Nacałe szczęście!!! -  dowiedzieli „o wiele za dużo”…

A teraz, upojeni swym niewątpliwym sukcesem, bo -"nie mamy pańskiego płaszcza, panie Trump - i co nam pan zrobisz?" - myślą, że już mogą wszystko i że nikt im już więcej"nie podskoczy”…

- = > USA przestały być demokracją, stając się oligarchią

Bo najwyraźniej pojawienie się trumpizmu – zmierzającego do przyhamowania, a następnie przyblokowania ich już ponad 50-letniej rewolucji w Ameryce (by później zacząć odwracać jej skutki) – wywołało u nich taką panikę i tak „im padło na mózg”, że ich walka z prezydentem Trumpem - bezpardonowa, brzydka i z pogwałceniem wszystkich pryncypiów naszej (najwyraźniej, ciągle dla nich obcej) cywilizacji - w dużej mierze przypomina i przypominała przysłowiową krucjatę karpi o przyśpieszenie Wigilii…

Bo ten obóz polityczny, który po  „druzgocącym zwycięstwie” (oznaczającym "masowe poparcie",... hehehe...) objął „w imieniu narodu amerykańskiego” (ale już nie w jego interesie, bo jedynie w interesie swoich rotszyldowskich sponsorów) władzę 20 stycznia w Waszyngtonie, będzie w przyszłości jeszcze nie raz przeklinał ten dzień… bo czeka go teraz pasmo błędów, pomyłek, kłód rzucanych przez los pod nogi oraz częściowo zawinionych, a częściowo zupełnie niezasłużonych porażek - kompromitujących rotszyldowskie idee oraz ich ludzi.


 
„Naszym najpilniejszym zadaniem jest faktyczne utworzenie Nowego Porządku Świata (NWO).”                             / - / Wiceprezydent Joe Biden, 5 kwietnia 2013.

Ta prezydentura będzie bowiem jednym wielkim ciągiem napięć, frustracji i kryzysów, a ludzie - poddani przez nią kolejnej fazie rotszyldowskiej rewolucji i dziarsko zapędzani do kolejnego banksterskiego „raju na ziemi” - będą temu przeciwni, stawiając opór.

Zaś elity kraju – rządowe, finansowe i korporacyjne, z „deep state”  na czele - dawno nie miały przed sobą takich frustracji i kłopotów, bo istniejący system będzie się dosłownie chwiał w posadach.

Bo nadchodzi czas oddolnych, spontanicznych protestów, autentycznej rewolucji i prawdziwego buntu – a tak rozdmuchana medialnie i szalenie dęta sprawa zeszłorocznych rozruchów pod szyldem Black Lives Matter była sztucznie wykreowana i zakulisowo podsycana. Bo uruchomiono ją na wyraźne polecenie – i na polecenie wyciszono – ale teraz to już się tak nie da…


 
„Pamiętaj o słowach Bidena do robotnika w fabryce samochodowej w Detroit (03.10.2020):
„JA NIE PRACUJĘ DLA CIEBIE!”
Pamiętaj o tym przy głosowaniu…”

W okresie tej administracji pewnie dojdzie do stanowczo zbyt wielu katastrof – naturalnych, komunikacyjnych oraz infrastrukturalnych – za które, mimo, że nie będą jej winą, to i tak będzie ona obwiniana, bo „jonasze już tak mają”, a „na pochyłe drzewo, … itd.” Ale katastrofy polityczne to już będą jej wyłączną „zasługą”.

Spodziewajmy się konfliktów granicznych oraz ostrych sporów w sprawach nie dających się rozstrzygnąć w istniejących granicach, kłopotów w handlu zagranicznym oraz konfliktów międzynarodowych.

Bo słowem kluczowym pogrążającym tę administrację będzie PRZESADA + BRAK OSTROŻNOŚCI i UMIARU – zbyt wiele przemożności, zbyt wiele„dobrych chęci”, zbyt wiele rewolucyjnych zmian, zbyt wiele "postępu & nowoczesności" z jej strony…

A już jej HIPOKRYZJI i ZAKŁAMANIA, to wszyscy wkrótce będą mieli po uszy…


 
A „prowincjonalne chamstwo” się teraz najprawdopodobniej waszyngtońskim elitom po prostu zbuntuje… zaś przestępczość, nieposłuszeństwo obywatelskie oraz ogólny brak poszanowania  prawa stanowionego w Waszyngtonie mogą niebezpiecznie eskalować.

Niewiele się uda tej administracji, mimo pięknych haseł, gromkich zapowiedzi oraz pozornych sukcesów, tak że i jej rotszyldowscy sponsorzy mogą szybko stracić do niej cierpliwość.

A i naród amerykański nie będzie z niej zadowolony, zaś poziom przemocy w kraju będzie trudny do zaakceptowania.

Gospodarka i finanse kraju ucierpią, a sytuacja ekonomiczna stanowczo zbyt wielu obywateli pogorszy się, a nowe wojny okażą się drogimi i katastrofalnymi błędami USA (ale przyniosą, jak zwykle, spodziewane i już zabudżetowane - a może też i już rozdysponowane - zyski rotszyldom…)


 
Bo ta prezydentura będzie ciągle kwestionowana, a opozycja – tym razem już ta prawdziwa, a nie ta udawana i koncesjonowana w ramach systemu – będzie silniejsza niż dotąd.

Poczynania nowej administracji mogą teraz przyczynić się do erupcji niezadowolenia w wielu częściach kraju …a od dawna tłumiona prawda, wydobywająca się teraz z hukiem na powierzchnię – milionom kolejnych ludzi będzie boleśnie otwierać oczy.


 
„Sukcesem naszego programu dezinformacji będzie wciśnięcie każdemu Amerykaninowi kitu na każdy temat.”  Wiliam Casey, szef CIA, do personelu - tuż po objęciu urzędu w 1981

Obszarem, gdzie odsłonięte nieprawidłowości szczególnie wzburzą opinię publiczną – czyli podatników fundujących tę zabawę - będzie funkcjonowanie aparatu państwa dobrobytu oraz systemowe i miliardowe nadużycia w jego ramach. A i prawda o systemie penitencjarnym oraz szpitalnictwie także podkopie zaufanie do tych instytucji oraz do establiszmentu.

A i wszyscy utajeni wrogowie Ameryki i Amerykanów – mający podczas tej prezydentury swobodny dostęp do Białego Domu i jego tajemnic - mogą zostać jeszcze bardziej wypłoszeni na światło dzienne.

Natomiast szeroko rozumiana sfera kultury oraz Hollywood to raczej będą teraz kwitły… ale generalnie rzecz biorąc – reputacja Ameryki oraz jej „soft power” mocno ucierpią w najbliższych latach.

A partia demokratyczna oraz jej„zwycięski” tandem Biden-Harris po prostu teraz zbiorą to, co ich rotszyldowscy sponsorzy „tak starannie” Ameryce i światu zasiali…


 
„Dzięki wam, frajerzy!!!”

KOMENTARZE

  • Ciekawy filmik potwierdzający tytułowe tezy autora.
    https://wolnemedia.net/amerykanski-sen-czy-koszmar/

    Będzie ciekawiej... czyli gorzej i mniej bezpiecznie.
    Jedyna szansa to taka że nowa oszalała "demokracja po żydowsku" w USA okaże się bardziej niesprawna niż za Trampa.
    Martwi to że opcje militarne w tej "żydowskiej demokracji" leżą na stole (Tramp był jednak pacyfistą).
  • Nie będzie żadnej katastrofy.
    "Prezydentura Biden-Harris – katastrofą dla USA i świata"

    Wielka polityka tak nie działa.

    USA są zbyt wielkim i skomplikowanym krajem aby jedna osoba jak Trump czy Biden byli w stanie znacząco zmienić kurs. Tankowcem nie da się robić slalomów.

    Jeśli będzie jakaś katastrofa to będzie wynikiem procesów które biegną dziesięcioleciami, zwłaszcza przemian technologicznych, ekonomicznych i społecznych, które mało kto ogarnia, także ci co są u władzy i pociągają za rwące się sznurki.

    Nie ma co biadać, należy studiować mechanizmy globalnych przemian i patrzeć się w przyszłość. Stanisław Lem jest lepszą lekturą niż poszukiwacze spisków.
  • @Pedant 14:32:28
    Tym bardziej, że Amerykanie wiele inwestowali np na Bliskim Wschodzie i z dnia na dxień nie będą wsxystkiego odkręcać....

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej